Marcheweczka do obiadku   Leave a comment


Bardzo lubię czas przerywania młodej marchewki, taka jest mięciutka, pyszniutka…
No to ja ją biorę i kroję w plasterki. Potem kilka minut duszę, biorąc na kilogram pokrojonej marchewki pół szklanki wody, 3/4 łyżeczki cukru i około 1/5 łyżeczki soli ( i nie śmiać się z moich miar! 😉 ). Kiedy jest już prawie zupełnie miękka (jak mówiłam – raptem po kilku minutach), pakuje ją do słoiczków razem ze wszystkim, w czym się dusiła. Apertyzuję jakieś 15 minut. Znakomita potem gotowa do zupki albo na drugie, z grosiem. Mlask, mlask!!!

Posted 13 Styczeń 2010 by podsosnami in W sosnowej spiżarni

Tagged with , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: