A na cholerę mi Prowansja?   Leave a comment


No, tak naprawdę to moim marzeniem JEST Prowansja. Ale stworzyliśmy sobie tutaj naszą małą Prowansję, starając się, by było to blisko tradycji i by było ciepło i przytulnie w naszym zakątku Ziemi.

I czuję się szczęśliwa, kiedy patrzę na ogród i jego tajemnicze zakątki:

Czuję się szczęśliwa, że tu jestem, kiedy patrzę na słońce, przesiane między gałęziami drzew owocowych, w których cieniu schowane są maszyny rolnicze – nasi przyjaciele:

Poczucie spokoju dają mi krzewy i drzewa wokół domu.

Siadam potem w jadalni, dopóki jest tam cień i patrzę na las:

Znowu coś przestawiam na moim oknie kuchennym:

A wieczorem idziemy odpoczać nad jezioro. Nad naszym domem zawsze słychać krzyk żurawi, ich klangor. Taki melancholijny i tęskny, za czymś nieokreślonym. Słońce chyli się ku zachodowi. Wiatr ucicha i woda w jeziorze staje się gładką taflą. Cisza. Spokój. Piękno.

No to na cholerę mi ta Prowansja?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: