Chleb na zakwasie po czasie   Leave a comment


Oczywiście – po czasie prób i dochodzenia do optymalnej dla nas receptury…

Pokażę Wam dzisiaj jak piekła swój pierwszy chleb w życiu pani Ela, która gościła w naszym gospodarstwie.

Najpierw zebrałyśmy prawie wszystkie potrzebne składniki:

2 kg mąki pszennej typ 650

0,75 kg mąki żytniej

3 płaskie łyżki soli

3 czubate łyżki ziół (do wyboru: prowansalskie, bazylia, majeranek, rozmaryn, oregano, kminek, tymianek – co kto lubi)

1 paczka łuskanego słonecznika (mogą być inne ziarna: dynia, czarnuszka, siemię lniane, płatki owsiane itp.)

zakwas – ja dodaję ćwierć litrowego słoika.

Najpierw mieszamy wszystkie suche składniki, używamy do tego łyżek drewnianych lub łopatek do smażenia, też drewnianych.

Kiedy wszystko już pięknie wymieszane na sucho, rozprowadzamy nasz zakwas ciepłą wodą (zwykle po prostu dopełniam słoik do końca) i dobrze mieszamy – zakwas w takiej postaci łatwiej się rozprowadzi po cieście. Teraz taki rozrzedzony zakwas wlewamy do ciasta. Dodajemy jeszcze ciepłej wody – tak, aby w sumie do zakwasu i ciasta nie dodać więcej niż 2,5 l wody. Pamiętajcie, aby woda nie była zbyt gorąca, bo zginą bakterie w zakwasie i cały nasz trud pójdzie na marne!

Teraz wszystko starannie mieszamy naszymi łyżkami. Będzie dość gęste, ale za rzadkie, aby wyrabiać je ręką.

Teraz pozostaje wypełnić ciastem do połowy lub nieco niżej foremki keksowe wysmarowane olejem i pozwolić ciastu rosnąć. najlepiej ciasto zarobić wieczorem, foremki wstawić od razu do zimnego piekarnika i niech sobie ciasto rośnie aż do rana. Powinno wyrosnąć tak, aby wypełnić foremkę prawie w całości, centymetr od jej brzegu – jeśli nie wyrosło z powodu chłodu, po prostu włączcie piekarnik na 50*C na 3 – 4 minuty, zrobi się tam ciepło, a nie gorąco i ciasto powinno rosnąć. Pamiętajcie, że ciasto, które rosło ponad 12 godzin, może być zbyt kwaśne w smaku.

Wyrośnięte ciasto pieczemy – ja zazwyczaj po prostu włączam piekarnik na żądaną temperaturę, nie wyjmując z niego wyrośniętego ciasta.

Piekę 45 minut w temperaturze 200*C, potem zmniejszam do 180*C i dopiekam jeszcze 25 minut.

No i proszę – pierwszy chleb pani Eli gotowy!

Wierzch:

I spód, pięknie wypieczony:

Smacznego!

Reklamy

Posted 17 stycznia 2010 by podsosnami in Pieczywo domowe

Tagged with , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: