Jak stodołę kolonizować zaczęliśmy   10 comments


Kiedy powstał domek dla gości, był niejako rozpaczliwym ekperymentem, próbą zrobienia wszystkiego, co możliwe, aby mieć jakieś żródło dochodów (nie utrzymania – to niemożliwe w takiej sytuacji).

Kiedy jednak okazało się, że o niebiosa! miałam rację i goście chcą przyjeżdżać i odpoczywać u nas, że jest sens rozwijać tę działalność – trzeba było zdecydować się na jakiś rozwój… Domek jest niewielki, więcej niczego tam się nie wciśnie. A goście dopytywali się o możliwość wyżywienia… Zdecydowaliśmy więc, że zgodnie z założeniami początkowymi, pociągniemy to dalej. Wydzieliliśmy część naszej dużej stodoły i przeznaczyliśmy na kuchnię i jadalnię (parterowa część) oraz kolejne pokoje (część na piętrze). Wiecie, że nie przepadam za dużą ilością pisania (😆 ), więc pokażę Wam może po prostu zdjęcia – jak powstawała nasza kuchnia i jadalnia w stodole, a my zostaliśmy pionierami – kolonizatorami.😉

Popatrzcie więc, jak to było.

Najpierw było NIC.

Potem zaczęły rosnąć mury…

Potem – zanim powstały wszystkie ściany działowe! – powstała kuchnia kaflowa.

Potem moja ukochana powała z półokrąglaków…

Zostały wstawione okna i w końcu powstał kamienny kominek w jadalni. Kuchnia została wykończona:

Teraz jadalnia i kuchnia wyglądaja tak:

I jadalnia:

Spójrzcie teraz na pierwsze zdjęcie – tak tutaj wyglądało, kiedy zaczynaliśmy…

I to wszystko własnymi rękoma zbudował dla mnie mój kochany, cudowny, najlepszy na świecie Mąż. Pawełku,  chyba żadna kobieta nie dostaje od swego mężczyzny wspanialszego  prezentu niż dach nad głową i piękne wnętrze.  Dziękuję Ci, Kochany!

10 responses to “Jak stodołę kolonizować zaczęliśmy

Subscribe to comments with RSS.

  1. Mój mąż też Paweł -i twierdzę, że Pawły to najlepsze facety pod słońcem , i wszyscy których znam, to dobrzy ludzie. Ślicznie zrobiliście kuchnie i jadalnie, ale kuchnia kaflowa mnie po prostu na łopatki położyła. Zdradzisz mi kochana skąd wziąć takie cudo??? Bardzo ciepło pozdrawiamy.

    • Ooo, dziękuję, Asiu, za słowa uznania, w Twoich ustach to duzo znaczy! A kuchnia kaflowa została wykonana na bazie kafli pochodzących z pieca z naszego domu, po rozbiórce pieca pieczołowicie przechowanych. Postawił ją nasz tutejszy zdun, fachowiec od kuchni, który na dodatek rzetelnie pracuje, nie pije w pracy i niewiele bierze…😎

  2. … nioooo … zgadzam się z Asią w 100%🙂
    Pawełki tak mają genetycznie🙂😉
    .
    Szczególne pozdrowienia dla Pracusia i dla BABCI

  3. O kurczę, wpadłam na chwilkę, a tu tyle się zmieniło:))))Teraz pędze do ogrodu, póki deszcz nie pada, ale wrócę nadrabiac zaległości:))) Baseny świetne- dobrze,że macie już swój własny:)
    buziaki

  4. No nie, ten Twój Paweł to tytan pracy. Pierwsze widzę, żeby ktoś starą stodołę na takie cudo przerobił. Ale te wszystkie dekoracyjki to chyba już Twoja robota, Anetko? Pozdrawiam serdecznie.

    • Dziękuję, Zdzisiu, Paweł to rzeczywiście bardzo pracowity facet. Dziękuję w Jego imieniu za słowa uznania!😀
      A dekoracyjki – no wiadomo, jak to kobieta.😉 I ja serdecznie Was pozdrawiam!

  5. Jestem pod wrażeniem. Dopiero dzisiaj poczytałam trochę więcej o historii Waszego Domu – gratuluję realizacji planów. Będę tu częstym gościem. Inspirujecie pozytywnie:)

    • Jeżeli nasza historia jest dla kogoś inspiracją, to jest to dla nas dodatkowa nagroda – naprawdę wspaniała!😀
      Zapraszam do częstego bywania, będzie mi bardzo miło!😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: