Skończyliśmy, skończyliśmy pokój!   12 comments


Tak się cieszę, że wreszcie skończyliśmy nasz nowy pokój dla gości w stodole!
Koniecznie musze się Wam pochwalić, tyle pracy w niego włożyliśmy!
Zdjęcia są do obejrzenia TUTAJ – zapraszam! Bardzo też proszę, wejdźcie potem TUTAJ i zostawcie swoje komentarze – bardzo, ale to bardzo jestem ciekawa Waszej opinii!

Nie będziemy już musieli całego czasu poświęcać budowie, Paweł wreszcie będzie mógł zająć się pracami polowymi, ja może wreszcie znajdę czas na uporządkowanie rabatek wokół domu i terenu gości, może wreszcie nie będziemy tak bardzo zmęczeni, wchodząc codziennie do domu późnym wieczorem po całodziennej pracy…
Malowanie mebli przyniosło mi wiele radości, ale wymagało też poświęcenia zaskakująco wielu godzin pracy, wydawało mi się, że pomaluję, może ze 2-3 warstwy farby położę i OK – będzie gotowe.
O nieeee, nic z tego! Domalowywanie zakamarków, malowanie wnętrza szafek i załomków łóżek, naklejanie potem serwetek z lawendą, lakierowanie tego i zabezpieczanie… To naprawdę mnóstwo pracy.
Synek tydzień czasu prawie spędził malując impregnatem cały taras, kilkakrotnie.
Ściany malowaliśmy z Synkiem oboje, a potem ja sama robiłam sprzątanie – brrrrr….😉
Ale udało się, goście są bardzo zadowoleni, my nie mniej!
Hurra!!!😆

Posted 1 Sierpień 2010 by podsosnami in Mój kawałek świata

Tagged with , , ,

12 responses to “Skończyliśmy, skończyliśmy pokój!

Subscribe to comments with RSS.

  1. już gdzieś się wpisałem, ale mogę jeszcze raz …….. podoba mi się

  2. Nie, no dla mnie bomba! Przepraszam Anetko, że dawno nie dawałem znaku życia, ale dopiero wróciłem z wojaży. Niestety, nie byłem w pobliżu i nie byłem w stanie odwiedzić, ale w kwietniu już napewno lecimy do Polski i przyjaciół nie omieszkam odwiedzić. Po odpoczynku, wezmę sie za mój blog i napewno coś nasmaruję oraz okraszę fotkami.
    Pozdrówka serdeczne
    Zdzisław

    • Łoooo, no to ja już powoli się szykuję do odwiedzin!😀
      Dziękuję za dobre słowo i cieszę się już teraz na teksty i fotki na Twoim blogu – na pewno będa fascynujące jak zawsze!😀

  3. Twój blog obserwuję już od dawna. A remont i przeróbka stodoły „pochłonęła” mnie na maksa.Lubię śledzić takie wyzwania, sami mamy stary dom, wiecznie go remontujemy🙂, więc doskonale wiem co to znaczy i jaką kasę trzeba mieć !!!
    Teraz właśnie zmieniamy podłogę w pokoju tzn. zrywanie dech, wylewki itp.
    Twój pokój cudowny, łazienka też.
    Jesli można i masz czas to proszę o więcej zdjęć,
    Mi się podoba … troszkę kolorowego kwiecia bym tam tylko naustawiała, gdzie się da i ile się da.
    Bo kocham łąkowe bukiety.

    • Witaj, Mirko – miło, że jesteś i że się zdecydowałaś coś „powiedzieć”!😀
      Z tym kwieciem łąkowym masz oczywiście rację, na zdjęciach go nie ma, bo nie potrafię szybko ułożyć bukietu – muszę długo najpierw łazić po łące, wybierać te właściwe kwiaty i trawy, potem siedzę pół godziny i próbuję sensownie dobrać dzbanek, ułożyć w nim bukiet i w ogóle.
      A zdjęcia robiliśmy na szybko, natychmiast po ukończeniu i sprzątnięciu, godzinę przed przyjazdem pierwszych gości. Ledwie zdążyliśmy dywanik położyć, hihi.
      Zdjęcia, jeśli tylko znajdę czas, wrzucę, dobrze? Postaram się, chociaż u mnie z czasem w sezonie letnim zawsze wyjątkowo krucho jest…

      • Nie, ja rozumiem, że teraz to u Was gorący czas.
        Z kwiatami też tak mam, zazdroszczę ludkom co to na poczekaniu , z niczego prawie robią piękny bukiet.
        Zagladam tutaj od czasu jak trafiłam na twego bloga na „muratorze”, przy pomocy dla Tomka, potem na „Przypiecku”, i w końcu nabrałąm odwagi i tutaj

      • No i bardzo dobrze, że nabrałaś, niech Ci już tak zostanie!😉

  4. Pozdrawiam Anetko. Tak mi ostatnio po długich wojażach brakowało naszych Gór Skalistych, że rzuciłem sie na nie z zapałem przeogromnym, zapominając o całym świecie. Wyobraż sobie codzienne wspinaczki do upadłego a przy okazji trafiłem w High Uintah na ogromny wysyp grzybów. Prawdziwki wielkości meksykańskiego sombrera, cudowne maślaczki na sosiki a rydzyków nie umiem opisać słowami. Suszu mam zapas na kilka lat. Koniecznie muszę je zamieścić na blogu. Jak mi ta górska pasja troche minie, zabiore się do pisania.

    • O matko, Zdzisiu, weź Ty wreszcie napisz ten jaiś piękny i soczysty post, bo obiecujesz już tak długo, a ja tak lubię oglądać Twoje zdjęcia…😉 Pozdrawiam Cię serdecznie!!!😀

  5. Witam
    Co tam słychać, pewnie „gonicie wczorajszy dzień”, ale jak byś znalazła chwilkę …. to może jakieś zdjęcia.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam

    • Czeeeść, kochana – masz oczywiście rację, ż tą gonitwą za wczorajszym dniem, ale będzie lepiej – już jest schyłek sezonu agroturystycznego, już wieczory są znacznie dłuższe, już pracy sporo mniej, więc pewnie niedługo uda się coś skrobnąć.😉
      Nie wiem, czy ze zdjęciami, chyba bym jakieś stare archiwa odkopała, bo niestety, mój aparat zakończył swój żywot, a na nowy na razie nie ma widoków…
      Ale na pewno niedługo coś napiszę, obiecuję!😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: