Moja własna nagroda   9 comments


Długo mnie nie było.

Za nami (no, prawie za nami😉 ) dobry sezon agroturystyczny, z mnóstwem gości, wielką dawką pozytywnej energii, wypełniony śmiechem gości, zabawami w basenie, jazdami na rowerze i zbieraniem grzybów oraz zwiedzaniem okolicy. Dla nas samych sezon był wyjątkowo wypełniony pracą. Dbaliśmy o gości, gotowaliśmy dla nich, prowadziliśmy w tym samym czasie budowę nowego pokoju, jednym słowem – jestem straszliwie zmęczona po sezonie. Ale zadowolona, bo udało się mnóstwo rzeczy zrobić!

Założyłam nowe grządki ziołowe, nasuszyłam w tym roku naprawdę mnóstwo ziół. Pokazałabym, ale mój aparat, niestety, zakończył swój zywot w chwale I teraz pozostała mi tylko komórka.😦

Spróbuję zrobić nią kilka zdjęć, ale czy to się będzie nadawało do pokazania komukolwiek i gdziekolwiek…

Tak czy inaczej, plany są takie, żeby znacznie poszerzyć ogródek ziołowy, bo zioła na naszym szczerym piasku doskonale sobie radzą.😀

Póki co, mamy sporo ususzonego hyzopu i jeszcze więcej suszonej natki pietruszki. Prócz tego własny majeranek, oregano, tymianek, miętę, melisę, bazylię… Żałuję, że nie suszyłam lubczyku w tym roku, ale w przyszłym na pewno to zrobię.

Jeśli ktoś chciałby zamówić sobie trochę hyzopu lub pietruszki suszonej – zapraszam do kontaktu na maila, jest podany na lewym marginesie blogu.😀

A tymczasem – w ogrodzie już jesień…

Zdjęcia, niestety, z komórki, więc jakość fatalna, ale nie mogłam sie powstrzymać od pokazania tacy pełnej prawdziwków (tyle zwykle w tym roku przynosiliśmy po około 2 godzinach w lesie), kosza brzoskwiń (mmmrrrrr, jaki dżemik, mmmmrrrr…) i ogrodu, choć czerwieni winobluszczu nijak nie dało się pokazać komórkowym durnoaparatem.

Myslałam ostatnio często o wielu koleżankach – blogerkach i kolegach – blogerach, bardzo bym chciała móc wielu z nich powiedzieć, że są ważni dla mnie, że ich blogi i to, co z nich czerpię, to radość życia, lubienie ludzi i natury, umiejętność kochania życia i cieszenia się z niego oraz dzielenia się tą radością.

Nie mam do przekazania żadnej nagrody, którą ktoś by mi dał😉 , więc opracowałam swoją własną nagrodę, moje własne wyróżnienie dla tych, którzy tyle wnoszą dobrego w nasz wirtualny i realny świat.

Wobec tego: TADAMMM!!! Oto moja nagroda:

Chciałabym przekazać tę nagrodę :

1. Zeljce – „Skarbnica Duszy”

2. Elisse – „Utkane z marzeń”

3. Asi – „Green Canoe”

4. Chefowi Paulowi – „Cuisine…but not only”

5. Icie – „Jagodowy zagajnik”

Jesli zdecydujecie się przyjąć ode mnie to wyróżnienie, to przekażcie je, proszę, do następnych blogów, które wg Was na takie wyróżnienie zasługują. I nie musicie zamieszczać wyróżnienia na swoim blogu – niech to uczyni tylko ten, kto chce. Dziękuję raz jeszcze wszystkim wyróżnionym przeze mnie osobom za pozytywny stosunek do życia, za radość, za umiejętność chwytania okruchów szczęścia, za ukochanie natury i ludzi, za inspirowanie kuchnią, dekoracjami, za… wszystko!

Dziękuję Wam, Kochani!😀

Posted 10 Październik 2010 by podsosnami in Mój kawałek świata

Tagged with , , , ,

9 responses to “Moja własna nagroda

Subscribe to comments with RSS.

  1. Hej, hej! Dzięki za nagrodę. Jutro umieszcze ją na blogu, dziś juz nie wyrabiam.😉
    U mnie dzisiaj dla Ciebie też jest nagroda.

    Cieszę się, że sezon udany i gości duzo było. Znając Twoją kuchnie i przesmaczne zaprawy, to gości wrócą tutaj szybciutko.🙂

  2. Ojejku, to pędzę zobaczyć do Ciebie!😀

  3. O rany Depesiu!🙂
    Ale skarby!🙂
    Przy grzybkach jęknęłam, ale przy brzoskwinkach to aż mnie skręciło z zazdrości😉
    Bardzo się cieszę, że sezon miałaś taki udany🙂
    O to przecież chodzi, prawda?
    Pozdrawiam gorąco!

  4. … uffff … z wrażenia me lico spłoniło się, niczym u dziewicy przed ‚pierwszą nocą’ … czymże zasłużon w Twej łaskawości … niezmiernie serdecznie dziękuję🙂
    buziaczki z babim latem i letnią jeszcze pogodą, Florydy
    .
    ps – a rozmaryn w ziołowym ogródku ? … nie rozwija się ?🙂😉

    • No kiedy właśnie rozmaryn jakoś słabo tego roku – trzymamy tylko w doniczkach, bo wymarzłby w naszych 30-stopniowych mrozach zimowych, a on jeszcze wziął i jeden padł – został tylko jeden.😦
      Ale wiosną i tak posieję nowy do doniczek, ja tak łatwo nie rezygmuję!😉

      Ty „dziewico” jedna, Ty…😆
      Już Ty wiesz, za co.😛

  5. Oj długo, długo Ciebie nie było, ale cieszę się, że odnalazłaś się i że sezon udany. Zazdroszczę po cichutku tych brzoskwiń i tych grzybków.
    Pozdrawiam bardzo ciepło:)

  6. no no no … jakie śliczne brzoskwinki!!! aż mi leci po brodzie …🙂
    A co to za grzyb w rękach Sołtysa? (starego grzyba, hhihii …😛 )

  7. Jak się zobaczymy, to Ci powiem, kochaniutka, a jakże…😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s