Bieszczady po raz drugi   12 comments


Na początek jeszcze kilka zdjęć z Galerii w Piwnicy Zdzisława Pękalskiego:

A dzisiaj chciałabym opowiedzieć o cerkiewkach. Zobaczyliśmy ich bardzo wiele, choc po polskiej stronie praktycznie żadna z nich nie pełni już roli cerkwi – albo są to obecnie kościoły rzymskokatolickie, albo galerie artystyczne, albo jeszcze coś innego. Dawniej były to cerkiewki, w których modlili się rdzenni mieszkańcy tych ziem, przede wszystkim Łemkowie i Bojkowie. Ale po zakończeniu akcji „Wisła” w 1951 roku nie pozostał tutaj żaden z dawnych mieszkańców – wszyscy zginęli bądź zostali wywiezieni. Ich cerkiewki zostały ograbione z wyposażenia wnętrza, dobrze, że choć część trafiła do Sanoka, gdzie do dzisiaj jest największe muzeum ikon w regionie. Opustoszałe i ograbione świątynie zostały jednak z czasem zagospodarowane i dalej pełnią swoją rolę, tyle że w innym obrządku.

Mieszały się na tych ziemiach prawosławie, grekokatolicyzm, judaizm i rzymski katolicyzm. Jakby ku upamiętnieniu tej mieszanki wyznaniowej powstało w Myczkowcach, nieopodal zapory na Dunajcu, Centrum Kultury Ekumenicznej im. Jana Pawła II. Można tam obejrzeć naprawdę ciekawą ekspozycję, przedstawiającą miniatury praktycznie wszystkich cerkiewek, występujących na tych terenach – nawet takich, które zostały zniszczone bądź przeniesione czy przebudowane. Spójrzcie sami, ile ich tutaj:

A oto cerkiewki, które wyróżniają się wśród wielu – są bardzo charakterystyczne dla tutejszego stylu, jedna bojkowska, a jedna huculska – gdyż i Hucułowie tutaj żyli, a koniki huculskie to ich hodowli właśnie!

A teraz… TADAM!!!

Cerkiew w Równi na żywo:

I cerkiew w Hoszowie, także na żywo:

Po polskiej stronie chciałabym pokazać Wam jeszcze dwa ciekawe miejsca. Jedno z nich to oberża „Zakapior” w miejscowości Polańczyk. Dlaczego taka nazwa? Okazuje się, że w Bieszczadach zakapiorzy to właściwie cała legenda, zupełnie inny rodzaj człowieka, niźli my zwykliśmy mieć na myśli po usłyszeniu słowa „zakapior”.

Nie mają nic wspólnego ze zbójowaniem, też swego czasu tutaj popularnym, jednak żyją według swoich reguł, bardzo często w pustelniach i samotnych chałupach, pozbawieni podstawowych wygód, jak woda bieżąca czy elektryczność. Sami tak wybierają, żyją życiem surowym, czasem włóczęgowskim – ale według własnego wyboru. Dzisiaj już ich coraz mniej, a oto galeria zakapiorów bieszczadzkich w oberży „Zakapior”:

A tutaj znakomite menu regionalne – polecam gorąco, dania nietuzinkowe i doskonałe w smaku, a te nazwy… Zobaczcie sami:

Po polskiej stronie zostałą nam już tylko do obejrzenia zapora w Solinie – o, taka:

Wokół zapory mnóstwo ośrodków wypoczynkowych, miejsc noclegowych, kramików z „pamiątkami” i temu podobnych atrakcji – dla każdego coś miłego!

I wiecie co?

Okazało się, że znacznie „bardziej prawidłową” formą językową jest powiedzenie „pamiątka z Bieszczadów” niż „pamiątka z Bieszczad”. Mocno mnie to zdziwiło, bo dotychczas zawsze uzywałam tej drugiej formy, zawsze też ją słyszałam dokoła, a tymczasem okazało się, że językoznawcy są zgodni: „z Bieszczadów” jest lepiej! Z Bieszczadów jak z Beskidów, Sudetów, a nie Tatr, gdzie końcówka w wygłosie zanika.

Wasza wciąż zdziwiona

gospodyni wiejska

 

P.S.

I jeszcze będzie o Słowacji i UNESCO następnym razem!😎

Posted 25 Październik 2010 by podsosnami in Dookoła naszego kawałka świata

Tagged with , ,

12 responses to “Bieszczady po raz drugi

Subscribe to comments with RSS.

  1. Mam nadzieję, że będę mogła kiedyś powiedzieć, że przywiozłam sobie „Pamiątkę z Bieszczadów”:D

  2. Ale cudeńka są w tych Bieszczadach! Trzeba się wybrać🙂 Koniecznie🙂

  3. … eeeeee … rozumiem, że recepturk na „Zupę Dupę”😮 wyrwałaś od Szefa Kuchni🙂

  4. No to miałaś piękny odpoczynek! Cieszę się razem z Tobą. No i dzięki, że sie podzieliłaś tym pięknem.

  5. no tak…
    chciałem zapytać o tę zupę, ale Paweł już mnie ubiegł; przyznasz, że zwraca uwagę, podobnie jak JOSZKA Z BERECHÓW🙂 (nawet google nie wiedzą co to jest). Oberża i menu niesamowite. Jeden z zakapiorów to nawet do Ryśka podobny jest łudząco…
    należał Ci się ten wypoczynek w takim pięknym miejscu, po tak „ciężkim” sezonie Byłem kiedyś nad Soliną i wiem, jak tam ładnie. pozdrawiam

  6. Depesiu Droga!
    Zaprzestań natychmiast, bo aż mi jest nieswojo…
    Czytam i podglądam wielu z Was, baaardzo rzadko coś wpisuję (ja z tych mało piśmiennych);
    z niektórymi „gadam” mejlem, z niektórymi nawet smsem; a tu – u Ciebie jest mi ciepło, miło i swojsko, to i coś napiszę
    pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: