Na Słowację i z powrotem   6 comments


Ostatni etap naszej podróży to była Słowacja. Zwiedziliśmy mały fragment północno – wschodniej części tego kraju. Region ten jest najuboższym regionem Słowacji, zamieszkuje tutaj wiele mniejszości narodowych (pobratymcy Łemków i Bojków – Rusnakowie, mnóstwo Cyganów) i religijnych – ściera się wiara prawosławna i grekokatolicka, bardzo często w miejscowościach stoją obok siebie dwie cerkiwie, każda dla innego wyznania, a w tle jeszcze gdzieś widać kościoły katolickie, często okazalsze i bogatsze.  Odwiedziliśmy jedną z nich, cerkiew grekokatolicką pod wezwaniem Michała Archanioła w miejscowości Ladomirova.

Cerkiewka jest przepiękna, drewniana, już z zewnątrz robi duże wrażenie, ale po wejściu widać dokładnie, dlaczego została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Spójrzcie na jej wspaniały ikonostas:

Tak wygląda z zewnątrz:

Do środka mozna wejść, babuszka nas wpuści i za drobną opłatą włączy płytę z opowieścią o cerkwi, ma także wersję w języku polskim – naprawdę warto!

Jadąc dalej szlakiem obiektów UNESCO w Słowacji, trafiliśmy do malutkiego miasteczka o nazwie Bardejov. Tamtejszy Rynek właśnie, jako całość, także znalazł się na liście UNESCO, ze względu na doskonale zachowane kamieniczki, niektóre wspaniale zdobione. Zapraszam więc na spacer po Bardejovie, jego Rynku i wzdłuż średniowiecznych murów miejskich.

Miasteczko jest urokliwe, mnóstwo tam pięknych zakątków, choć – przyznaję – nie do końca bezpiecznie się tam czuliśmy, zwłaszcza wieczorem. Wszędzie widać grupy Romów, wałęsające się jakby bez celu, popatrujących za turystów… Jakoś nie było to komfortowe. Romów, jak pisałam, jest tutaj bardzo dużo, budują sobie bardzo biedne osiedla, wyglądające zupełnie jak brazylijskie favele – bardzo ubogie budy budowane z dykty, bardzo brudne i bardzo tłoczne.

Można jedynie mieć nadzieję, że z czasem jakoś się to unormuje i że status materialny Romów podniesie się na tyle, że będą mogli godziwie mieszkać i pracować.

Pozostał powrót przez góry. No to patrzcie i zazdrośćcie!😉

I oczy Was nie mylą – mieliśmy po drodze najprawdziwszą zimę, ze śniegiem w lasach i na polach, z białą i śliską drogą, ze słońcem skrzącym się na śniegu! Nie omieszkaliśmy zrobić postoju na małą bitwę śnieżną!😆

Kiedy wróciliśmy, byliśmy NAPRAWDĘ zadowoleni, że jesteśmy już w domu (12 godzin podróży!). Ale teraz, jak patrzę sobie na te zdjęcia, to nie wiem, czy rzeczywiście trzeba było tak szybko wracać…😉

Posted 29 Październik 2010 by podsosnami in Dookoła naszego kawałka świata

Tagged with , ,

6 responses to “Na Słowację i z powrotem

Subscribe to comments with RSS.

  1. Pięknie sobie pozwiedzałam. Dziękuję.

  2. Wspaniałe widoki!!
    Zachwyciły mnie te malowane kamieniczki! Jakie kolorowe! Śliczne!
    Za szybko wróciliście, rzeczywiście😉

  3. nastepnym razem zapraszame do Domu Polsko-slowackiego na Rynku nr.24 . wiecej na http://www.virtualnypsd.sk albo http://www.psd.sk🙂 pozdrawiam i dziekuje za promocje Bardejowa!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: