Singer, moja miłość   15 comments


 

Jak leży się w łóżku, to człowiek myśli o wszystkim i o niczym. Poniewaz jednak nie wiem właściwie jak wygląda NIC, myślę o wszystkim. O tym, że mój Singer taki fajny, że spacer po lesie ostatni ciepłej jesieni taki uroczy, że Karo taka parówka teraz śmieszna, że Paweł musi koła w aucie na zimowe wreszcie zmienić. Kiedyś przechwalałam się, że napiszę o moim Singerze, więc może to dobry czas, żeby to zrobić. Singera swojego kocham miłością absolutną i bałwochwalczą. Kocham go do tego stopnia, że aby go naprawić przedsięwzięłam kilkusetkilometrową podróż do Krakowa, do fachowca, który zna i kocha takie stare maszyny do szycia. Chcecie namiar? TUTAJ. Pracuje tam Pan, który po prostu kocha te maszyny, opowiada o nich całymi godzinami, opowiada o latach swojej pracy i potrafi z nimi zrobić prawie wszystko. Mój Singer to model 221, walizkowy, kultowy właściwie, mający w internecie wiele całych obszernych stron i blogów tylko sobie poświęconych. I zasługuje na to absolutnie! Jest tak niezawodny, tak cichutki, tak prosty w obsłudze, tak solidny i tak urodziwy, że żadna inna maszyna dorównać mu nie może. Szyję na nim z wielką radością zawsze, jest tak cichy, że nie robiąc głośniej mogę słuchać wiadomości w trakcie szycia! Nigdy nie zaplątał mi nitki. Nigdy nie zaciął się. Nigdy nie poplątał nitek od spodu. Ma metalowe bębenki, stopki i przecudne firmowe wyposażenie. Dbałość o każdy szczegół jest w nim powalająca! I pomyśleć, że to wyrób amerykański…😮 Mozna nawet sprawdzić jego rocznik po numerze seryjnym – mój Singer to rocznik 1941. Proszę, poznajcie moją miłość:

Tutaj w trakcie wykańczania obrusa marynistycznego:

Singera swojego kocham miłością tak niezmierzoną, że w tym tygodniu, będąc przykuta do łóżka, kazałam sobie dać stolnicę, Singera i mając go na kolanach szyłam świąteczne drobiazgi. Co prawda nie mogłam skorzystać z pedału, tylko musiałam po prostu ręcznie kręcić kółkiem maszyny, ale i tak wyszło równiej i szybciej niż ręcznie!😆

I jeszcze spacer w ostatnim ciepłym dniu jesieni. Mech taki zielony jest teraz, jak w żaden inny czas roku. Sosny stoją spokojne, jeszcze ostatnie grzyby siedzą w ściółce, a w lesie taka cisza cudowna! O żadnej porze roku nie jest w lesie tak cicho jak teraz właśnie, w listopadzie. W lesie sosnowym idzie się po mchu jak po dywanie, nawet nie słychać kroków. Nie szeleszczą zeschłe liście, wśród naszych sosen nie ma zbyt wiele drzew liściastych. Tylko Karuś cieszy się, że jego ukochany pan zabrał go na spacer. Pani też się cieszy, że pan zabrał ją na spacer!😉 Jak pewnie niektórzy pamiętają, nasz Karuś bardzo wychudzony trafił do nas ze schroniska. Spójrzcie na naszego bohatera – jaka parówka się z niego zrobiła!😆 Właściwie to mu zazdroszczę, też bym chciała świecić sobie oczami, kiedy jest ciemno!  

Posted 27 Listopad 2010 by podsosnami in Mój kawałek świata

Tagged with , , , ,

15 responses to “Singer, moja miłość

Subscribe to comments with RSS.

  1. Wow! Cudowna ta maszyna! Ja muszę moją pstryknać, hahaha.😉

  2. No pewnie, że powinnaś, Ty chyba też masz jakąs starą i fajną, prawda?😀

  3. Parówka, hihi :-)Po prostu kochany i dobrze żywiony piesek😉
    A że kochasz swoją maszynę – to widać! Taka wypucowana i świecąca!🙂
    No i śliczna, rzeczywiście🙂

    • Aniu, ja jej wcale nie pucuję, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się. Ona taka piękna sama z siebie jest. I za to też ją kocham, choć najbardziej za jej niezawodność i komfort pracy z nią!😀

  4. Świetne zdjęcia i maszyna taka, że oczy można za nią wypatrzeć🙂
    Ja mam swoją Glorię po babci Jacka, ale … nie umiem szyć😦 – trzeba by mnie przykuć na rok jakiś do łóżka, żebym się może za to wzięła🙂 (ciiii, ten Pan u góry czasem ma różne plany wobec nas, żeby tylko nie chciał, żebym ja się jednak nauczyła🙂 )
    Ale może jednak lepiej, że nie umiem? I tak po cichu mogę sobie pozazdraszczać, jak koleżanki śmigają na swoich maszynach😛
    pozdrowienia i buziaki dla całej czytelni!

  5. aaa, no i miało być jeszcze o Karusiu – nie wiem czy wiecie, że to jest pies-czarodziej … to on nauczył moją Julkę, że nie wszystkie psy muszą czyhać na to, żeby ją ugryźć🙂 więc teraz Julka cały czas kombinuje jak tu odwiedzić Karusia!

    • Wygląda na to, że Julka lepiej od Was kombinuje, Wam nie wychodzi!😛
      A za dobre słowo dziękuję, zwłaszcza za te zdjęcia – powszechnie wiadomo, że nie umiem robić…😆

  6. Piękna maszyna!!!! I działa! Super! A pochwalisz się świątecznymi ozdobami, które to wymodziłaś w łóżku;)?
    W ostatniej chwili zdążyłaś na ten jesienny spacer. Dzisiaj wszędzie biało i pada, pada …
    Pozdrawiam

    • Kochana, postaram się, tylko muszę znaleźć lawendę, co to ją ususzyłam, po czym bardzo skutecznie gdzieś upchnęłam i teraz nie mam czym wypchać poduszeczek świątecznych zapachowych…😳
      Pozdrawiam także bardzo serdecznie, Kasiu!😀

  7. … nio🙂 … każdy ma jakieś swe ulubione „narzędzia”🙂
    U mnie to komplet noży (kute z doskonałej stali), służą mi już ponad 20-cia lat i są niezawodne … do łóżka, mi ich jednak Terenia nie pozwala zabierać🙂 😉
    z pozdróweńkami cieplutkimi
    .
    ps – zawsze, bardzo lubiłem polski las późną jesienią, ale … i zimą z pod śniegu, na starych pniach drzew, znajdziecie coś na zupkę ze świeżych grzybów http://www.chefpaul.net/forestgal9pl.html🙂

  8. Maszyna jest piękna, smukła taka. Wcale bym podobną nie pogardziła. A mięsne wyroby tato produkuje cały czas, bez względu na pogodę:)

  9. Oficjalnie chciałam oznajmić, że przeniosłam się na blogspot z moim pisaniem🙂 Wkurzyli mnie ci, co mnie zablokowali (choćby na chwilkę jedynie), więc chwalę się pod innym adresem – tym razem dekoracjami świątecznymi. Zajrzyjcie kochani do mnie, plissss :))))
    Asia ze Starej Stajni

    • Kochana, zajrzałam, ale nie mam możliwości zostawienia komentarza.😦

      Coś jest nie tak z moimi ustawieniami w komputerze… Jakbyś zainstalowała u siebie takie komentowanie, jak u Zeljki, na Skarbnicy Duszy, to mogłabym. Poproszę, bardzo…😀

  10. hmmm, a jakie to komentowanie bo nie wiem?? ja ciemna jestem z komputerów🙂
    Pięknie u ciebie – tak zimowo … rozmarzyłam się🙂
    Czekam z grogiem na was przed kozą i mam nadzieję, że się doczekam🙂
    Pa! Pa!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s