Adwentowo, słonecznie, radośnie!   4 comments


No i co z tego, że za oknem wieje?😛 Świat wciąż piękny, słońce jednakowo jasne, a adwent już się zaczął! Teraz pełną parą ruszą przygotowania do świąt, najpiękniejszych w roku, najcudowniejszych i najbardziej wyczekiwanych.  Póki co, wciąż można korzystać z łagodnej zimy tego roku😉 i jeździć czasem na małe wypady rowerowe. Nad jeziorem w lesie u nas teraz najpiękniejszy chyba czas… Taki spokój, taka cisza, jak nigdy. Mech najzieleńszy, jaki może być, rude igły zasłały go dywanem, a tafla wody jak lustro – ani drgnie, ani podmuchu, tylko cisza, uroda, że aż boję się głośno rozmawiać. Magia lasu powoduje, że przyciszony głos tylko wydobywamy z siebie, jak w kościele.

A w domu… Przygotowania do świąt już dawno ruszyły!😀 Najpierw powstała kokarda świąteczna haftowana, specjalnie dla Syneczka, który w tym roku nie będzie mógł spędzić świąt z nami, tylko w Anglii będzie musiał. Haftowałam i każdy ścieg, każde wbicie igły – to jedno moje życzenie, aby spełniły się wszystkie Jego marzenia, aby osiągnął każdy cel, który zechce osiągnąć.  Kokarda już do Anglii dotarła, więc można ją pokazać:

W klamociarni wypatrzyłam – szopkę!!! Za jedyne 5 zł!

„Oryginał” wyglądał tak:

Jak widać, wymaga trochę pracy.😆

Stara i brudna flizelina została już z niej zdarta, zmieniłam nieco układ domków, wymieniłam też drewnianą półkę, udającą górkę z kościółkiem na prawdziwą górkę, zabraną synkowi z jego modeli do gier planszowych strategicznych. Miał tam taką akuratną! I jeszcze zabrałam od niego trzy dodatkowe drzewka, bardzo pięknie pasujące do szopki, która teraz wygląda znacznie lepiej! Synek – mam nadzieję, że wybaczysz mi, w końcu kto mi zrobi, jak nie Ty?😉

Szopka będzie jeszcze pomalowana na biało i potraktowana sztucznym śniegiem, ale na razie wygląda tak:

No i szydełko! Dawno już nie miałam szydełka w ręku… Myślę, że jakieś 10 lat co najmniej. I ostatnio, ku memu zaskoczeniu, poczułam nieodpartą chęć zrobienia czegoś właśnie na szydełku. Żeby więc nie zblamować się po tak długiej przerwie, na początek praca absolutnie najprostsza: łapka do garnków w świątecznych kolorach.

No i teraz przez to wszystko, kokardy, zakładki do książek, hafty i szydełka, okolice łóżka sypialnianego wyglądają tak:

A jako że adwent, to kończę świecznikiem adwentowym metalowym, z klamociarni ukochanej wyszperanym za 3 złote.😆

Pozdrawia Was Nefer, która poczuwszy ducha świątecznych porządków, wlazła za szafę i postanowiła odkurzyć kąty…😆

Miłego weekendu Wam obie życzymy, z jak najmniejszym wiatrem i jak największą ilością słońca!😀

Posted 27 Listopad 2011 by podsosnami in Kreatywnie, Mój kawałek świata

Tagged with , ,

4 responses to “Adwentowo, słonecznie, radośnie!

Subscribe to comments with RSS.

  1. Depesiu, tak wspaniale zarażasz optymizmem, że nawet mi coś w tym kierunku drgnęło😉
    Bo siedzę w samym środku listopadowej zawieruchy i na razie szansy na poprawę ni widu ni słychu. A tu proszę, wystarczy na Twojego bloga wejść i już się człowiekowi światełko w tunelu zapala🙂
    Buziaki i uściski ogromne!

  2. Piękne zdjęcia, kokarda dzieło sztuki! Buziaki!

  3. Ależ pięknie i świątecznie u Ciebie!!Aż miło popatrzeć:)
    Pozdrawiam!

  4. Jaki cudny las! Pozazdrość tylko można miejsca do spacerowania..
    Ozdoby świąteczne – również cudne:)
    Dzięki za ciepełko, które tu znalazłam:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: