Rozmyślania noworoczne   10 comments


Taaak, tak, wiem. Trzeba wybrać i iść dalej, robić swoje.  Ale czasem kryzys dopada każdego, mnie też. Przełom roku jest takim specyficznym okresem, że zewsząd sypią się prośby o pomoc. Rodzice chorych dzieci zbierają 1%podatku, dorośli chorzy także. Fundacje i schroniska dla zwierząt. Na blogach wszędzie dziesiątki próśb o pomoc dla potrzebujących. Dla jasności wszelkiej – wszystkie te prośby są głęboko uzasadnione. W tym roku trzeci już pożar u kogoś, kogo znam sama bądź wirtualnie znani mi są. Ginie ojciec, zostaje matka sama z ciężko chorym dzieckiem. Ludzie tracą dorobek życia w spalonym nowym domu. Samotna matka zostaje z trójką dzieci tak jak stała po pożarze mieszkania socjalnego.

Dziesiątki osób chorych, którym nasze państwo nie zamierza zapewnić jakiegokolwiek leczenia.  Chore dzieci pozostawione same sobie – gdyby nie nadludzka walka rodziców, byłyby warzywami.

Setki zwierząt potrzebujących kochających domów.

I dziesiątki apeli na FB, bardzo często popartych ohydnym szantażem emocjonalnym: „Jeśli masz serce/kochasz matkę/wpisać dowolne to udostępnij!”.

Ogromnie to trudne wszystko. Z jednej strony chciałabym, jak każdy z nas, pomóc każdemu, kto tego potrzebuje. Z drugiej – nie daję rady. Nie jestem Matką Boską, nie mam mocy wielkich. I to właśnie tak mnie frustruje…

Czuje się osaczona, zewsząd dopadają mnie ogłoszenia i apele. Nie potrafię przejść obok nich obojętnie, ale nie jestem w stanie odpowiedzieć na wszystkie. Mam poczucie winy, poczucie bezradności, czasem bierze mnie złość na tych proszących – że tylu ich… A przecież wiem, że prawie każdy z nich ma naprawdę trudną sytuację.

Zdarzyło się dwa razy, że dostałam maile z podaniem nazwiska, adresu i… prośbą o przelanie gotówki na konto prywatne właścicielki, która podobno jest mamą chorego dziecka. No – to już jest oszustwo, zresztą grubymi nićmi szyte. Można najwyżej sie rozzłościć i do kosza wyrzucić.

Ale co z tą resztą, która straciła wszystko lub prawie wszystko? Jak pomóc każdemu i zachować pogodę ducha w obliczu tylu wielkich nieszczęść?

A na dodatek pogoda nas nie oszczędza. Podczas gdy w całym kraju pokazało się choć trochę śniegu – u nas listopadowo, zgniło, mokro i mgliście.

Znalazłam tylko jeden sposób na chwilę radości.

Święta!!! Bo przecież wcale się jeszcze nie skończyły, okres świętowania Bożego Narodzenia kończy się dopiero na początku lutego, w dniu święta Matki Boskiej Gromnicznej!

Włączam więc w domu wszystkie światełka,  zasiadam w fotelu i słucham kolęd. Te najbardziej dodające ducha i najbardziej radosne to w moim przekonaniu kolędy w wykonaniu zespołu Golec uOrkiestra. Usiądźcie więc ze mną i posłuchajcie, niechaj Dziecina i dla Niej śpiewanie przywróci radość i uśmiech.

Wasza nieco przytłoczona gospodyni wiejska

 

100_4873

Posted 9 Styczeń 2013 by podsosnami in Mój kawałek świata

Tagged with , ,

10 responses to “Rozmyślania noworoczne

Subscribe to comments with RSS.

  1. Kochana rozumiem, wiem o czym piszesz. Robisz bardzo dużo dla potrzebujących. Te wszystkie lata które Cię znam. Nie mozesz i nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia za to, że nie dasz rady każdemu proszącemu o pomoc tej pomocy udzielić. Nie jesteś Matką Boską! Dobrze napisałaś. Dlatego zostaw Jej takie zmartwienia. Jak nie dajesz już rady, to przekaż ten ciężar Panu Bogu i zrób sobie przerwę z zaglądaniemdo takich stron i czytaniem tego wszystkiego. Ja tak robie. To konieczne, bo inaczej sie rozchorujemy. Przytulam mocno!!!

  2. Dziękuję, Kochana. Wiem, że nikt mnie tak nie rozumie w tej kwestii jak właśnie Ty.

  3. Mnie też to martwi. Co roku wszyscy oddawaliśmy 1% na hospicjum dla dzieci. W tym roku ja na Frania, tata na mojego kolegę z liceum chorego na stwardnienie rozsiane, mama na hospicjum.
    Ja tak bardzo bym chciała wszystkim pomóc, a nie mogę. Przez to, że nie pracuję często mi do pierwszego alimentów nie starcza, gdyby nie wspaniali rodzice jadłabym tynk i spała z dzieckiem pod mostem…. A jest tyle ludzi, którzy potrzebują pomocy.
    Dlatego się wściekam, jak słyszę, że gdzieś tam wymyślili akcję, że miasto zasponsorowało książki i były one w tramwajach. Książki wszystkie rozkradzione. A ilu osobom czy zwierzakom można by choć trochę pomóc za pieniądze przeznaczone na tą akcję….

  4. Depesiu…
    Ja czuję dokładnie to samo. Frustracja, złość, żal, poczucie niesprawiedliwości i niemocy…
    Jak już nie daję rady, biorę do ręki książkę i uciekam do jej świata. Żeby nie myśleć… Albo siadam przy stole z moimi papierkami…
    I jeżeli chodzi o Golców – znów się z Tobą zgadzam w pełni!🙂
    Buziaki kochana!

  5. Pomagaj tym, którym chcesz, bo całego świata nie zbawisz.
    Sama kiedyś nad tym myślałam.
    Tyle potrzeb….

  6. Depesiu kochana nasza, rozumiemy. Bardzo rozumiemy. Chciałoby się pomóc każdemu a nie da się..
    Trudno wybrac i zamknąć serce i uszy na innych..
    :*

  7. Też znam te uczucia, o których piszesz, i tę frustrację. I nieraz nie mogę sobie z tym wszystkim poradzić. Trzeba być naprawdę silnym psychicznie, żeby te emocje przekuć na racjonalne podejście do niesienia pomocy. Ja w końcu wymyśliłam sobie taki system, że w każdym miesiącu staram się wspomóc kogoś innego – czy to podopiecznych fundacji, czy też fundacje na rzecz zwierząt – ale i tak mam nieraz wyrzuty sumienia. I też – jak ktoś wcześniej napisał – wkurza mnie marnowanie publicznych pieniędzy na bezsensowne nieraz akcje, w momencie kiedy nie są zaspokajane podstawowe potrzeby ludzi.
    Pozdrawiam Cię ciepło:)

  8. Doskonale Cie rozumiem.Kilka razy dałam się nabrać starszej pani.I dlatego już nie wierzę w tego typu prośby,emocjonalne szantaże.I najgorsze,że w potoku tych oszustw można przegapić to co ważne.Z przyjemnością pospacerowałam po Twoich włościach Pozdrawiam.

  9. Och… To jest właśnie problem ludzi wrażliwych na biedę innych… Chciałoby się pomóc wszystkim potrzebującym, tylko… jak to zrobić?

  10. Depesiu kochana całe szczęście, że są takie wrażliwe Duszyczki jak Ty. Od razu jaśniej i lżej na duszy.
    Buziaki posyłam :***

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: