Tajemniczy Las i kawa   29 comments


Ostatnio sporo czasu mam, to i różne myśli mnie nachodzą. Myśleliście kiedyś jak reagujecie na przeciwności losu? Hartują Was czy przeciwnie, powodują przygnębienie i niewiarę w przyszłość? Bo ja staram się być jak kawa… Albo chociaż jajko. Nigdy nie marchewka!

Nie gap się tak,  umiesz czytać! 😆

Kiedyś wygrzebałam w czeluściach internetu taka opowieść, którą dzisiaj chciałabym Wam przytoczyć.

„Moje życie jest tak ciężkie,że nie wiem, czy warto żyć?
Jestem zbyt zmęczona, aby walczyć… Nie zdążę załatwić jednego problemu, a już przychodzi następny…
Ktoś zaprowadził mnie do kuchni, gdzie były trzy garnki napełnione wodą. Woda zaczęła wrzeć. Do pierwszego garnka wrzucono marchew, do drugiego jajko, a do trzeciego ziarenka kawy.
Kiedy upłynął właściwy czas, Ktoś wyjął na talerz marchew, jajko i ziarna kawy. Zapytano mnie:
– Co widzisz?
– Widzę marchew, jajko i ziarnka kawy.
– Dotknij marchwi.
Stwierdziłam, że marchew była miękka i rozpadła się.
Następnie podano mi jajko. Obrałam i stwierdziłam, że jest twarde.
Na koniec dano mi spróbować kawy.
Uśmiechnęłam się i zachwyciłam aromatem kawy.
Wiesz, wszystkie te produkty gotowały się, a każdy reagował inaczej. Marchew na początku była twarda i mocna. Po ugotowaniu stała się miękka i sypka.
Jajko najpierw było słabe i ciekłe. Po ugotowaniu stało się twarde.
Ziarenka kawy reagowały zupełnie inaczej.
Po tym, jak znalazły się we wrzątku, zmieniły wodę.
Kiedy przeciwności pukają do twoich drzwi, jak zareagujesz?
Jesteś jak marchew, jajko czy ziarnka kawy?
Jesteś jak marchew, która wydaje się twarda, ale w cierpieniu i nieprzyjemnościach stanie się miękka i straci swoją siłę?
Jesteś jak jajko, które ma delikatne serce, ale zmieni się przez problemy i dlatego, że wiatr przeciwny?
Jesteś prężna, trudy zmieniły cię w nieustępliwą?
Albo jesteś jak ziarnko kawy?
Ziarnko zmieniło wodę, przetworzyło problemy.
I gdy tylko woda się zagotuje, uwolni aromat i smak.
Jeśli jesteś jak ziarnko kawy, staniesz się lepszą i chociaż wszystko kroczy ku gorszemu,
TY ZMIENISZ ŚWIAT WOKÓŁ SIEBIE.”

Choć wcale nie wszystko trzeba zmieniać. Na przykład jeśli się mieszka w Tajemniczym Lesie, to wcale się nie chce tego zmieniać!

Zapraszam Was na zimowy spacer do Tajemniczego Lasu, gdzie prawdziwe szlabany iglaste bronią wstępu profanom, gdzie tajemnicze brzeziny, mroczne zakątki i niezwykłe światło wabią i kuszą. Ale uważajcie! Trzymajcie się blisko, bo jeśli dostrzeże Was  czarodziej Krabat – biada Wam! A jako żywo czarnoksiężnik Krabat wciąż mieszka na Łużycach i zawsze jest z nim jego uczeń…

100_5090

100_5132

100_5140

100_5144

100_5148

100_5149

100_5150

100_5151

100_4654

Advertisements

29 responses to “Tajemniczy Las i kawa

Subscribe to comments with RSS.

  1. O raju…ale wpis..
    No i siedze i myślę..

  2. Jaki cudny las….chcę tam być!!!! Teraz, zaraz:) Na razie pozostaje mi obserwowanie, jak sroka usiłuje dobrać się do słoninki sikorkowej, ale kombinuje:))) Serdeczności, ja kawa:)

  3. piękny wpis i cudne fotki:)

  4. Cudny ten las jak w Narni

    • Chciałabym być jak kawa, ale wiem, że chyba jest inaczej. Choć tak na prawdę musimy radzić sobie w takiej sytuacji w jaką wpadamy. Nie ma pieniędzy, nie ma.. musi być jakieś wsparcie choćby jednej bliskiej osoby 🙂

    • Dziękuję, Olu i Aldi. 😀
      Mazeno – bez wsparcia rzeczywiście bywa trudno, ale przecież najlepszym wsparciem dla nas jesteśmy my sami!

  5. Ha, ha trafiło na mój okres niewiedzy kim i jaka ja jestem., więc nic nie powiem, bo jak na razie czuje, że jestem zupa z jajka marchwi i kawy.Ale wiem jedno, wszystko jest potrzebne. Czasami trzeba „być twardym”, czasami „miękkim” a innym razem być taką kawą. I uważam, że nigdy nie jest tak, że to albo my zmieniamy życie albo ono nas zmienia. Ta zmiana jest obustronna. Chyba na tym właśnie to życie polega. ?? Zawsze dotychczas pomagała mi moja wiara (nie mylić z religią, bo nie jestem religijna), to że wierzę, że wszystko ma jakiś sens, to, że wierzę, że Pan Bóg nie jest złośliwym i mściwym starcem, a kochającym ojcem i jak coś mnie spotyka, to za jakieś tam większe dobro. Przyznaję się bez bycia, że nie zawsze rozumiem i nie zawsze odnajduję ten sens i to większe dobro, ale wtedy zawsze przypominam sobie o tym, że ja mam możliwość pojąć tylko tyle ile człowiekowi jest dane, że widzę tylko część całości, i to dlatego, że nie mam całościowi obraz, czasami coś przekręcam, rozumiem inaczej lub nie mogę wcale zrozumieć… Czasami myślę, że każdy z nas ma jakiś tam swój inny cel bycia tutaj na ziemi. Patrząc na moje życie zaczynam myśleć, że moim jest pokora i akceptacja niezmiennego, czyli tej tkz woli Boskiej. Ale jak jest naprawdę, to ja nie wiem, bo tak jak pisałam, ja widzę tylko malutką część całości. I jeszcze cuś, cieszę się, że w tej malutkiej części Ty też jesteś. Buziole!

  6. ps. Las przepiękny! Czy ten domek to Wasz?

  7. Chcesz czy nie – w jakiś sposób zawsze jesteś kawą. Bo jakkolwiek nie zrobisz, swoją postawą zmieniasz świat wokół siebie. Zawsze uczysz empatii i miłości do drugiej istoty. Anioły zawsze są kawą, Szefowo Wszystkich Anielic w PL!
    A domek to nie wiem, czy nasz, bo właściwie to naszych Gości.
    Wciąż czeka na Was. 😦

  8. Tak myślałam, że to Wasz, to znaczy dla gości. piękne okolice. Wiem, że czekacie na nas. Muszę zobaczyć kiedy są pierwsze wolne dni. Czas ruszyc tyłek, bo sie przyklei na zawsze.

  9. Rany, jak pięknie! U nas śniegu tyle, co cukru pudru na faworku 😦 I pomyśleć że jeszcze kilkanaście dni temu byłam w śnieżnym raju, ech…

    A opowieść Ciotka strzeliłaś, że hoho! Ja chyba jednak czasem i marchewka jestem, a czasem i kawą się zdarzy… tak myślę sobie…

  10. Czekam bardzo, żeby jeszcze nam śniegu dopadało. Naprawdę! Bardzo lubię taką śnieżną zimę! 😀

  11. A ja tak bardzo, ale to bardzo chciałabym już wiosny…

  12. Przepiękny ten Wasz las … chciałabym być kawą ale dzisiaj to chyba marchewka …
    Pozdrawiam serdecznie

  13. Ciocia, ty jesteś kawą. Ja nie wiem czym, ale na pewno nie marchewką. Poznań mi to pokazał, byłam jedyną osobą na całym oddziale której uśmiech prawie nie schodził z ust, nawet jak się zryczałam to stwierdziłam na głos „dobra, złe emocje sobie popłynęły trzeba się wziąć do roboty” a wszyscy dostali wielkich oczu. I szczerze to denerwują mnie marchewki, bo ich nastrój się udziela, była tam taka jedna mama co ciągle płakała, i jej dziecko razem z nią, nie mogłam na nią patrzeć wręcz.. Mama musi być jak skała silna i twarda dla swojego dziecka i przeciwstawiać się losowi. Zaklinać rzeczywistość. Ty swoją zaklinasz mieszkając w tym tajemniczym lesie. Szkooooda, że u mnie już nie ma śniegu 😦 Bo bym na sanki chętnie poszła. Buźka!

  14. Ta historia mnie już nie dotyczy. Ja jestem ponad nią. Zostałam zniszczona przez własne państwo i układy kolesiowskie.
    Zima u Was ładna, ale u nas więcej śniegu.

  15. Nie ma sprawy, kawa w sobotę? Ale jak przez te zaspy się przekopać do Was?

  16. No jakże, HONDZIA nie da rady?! 😀

    • Hondzia i na lodowisku daje radę:) skąd się emotikonki bierze?

      • To się wpisuje po prostu z klawiatury – obiecuję małe szkolenie jak się zobaczymy!
        Aaaa, zapraszam do polubienia nas na FB – profil Agroturystyka Dom Pod Sosnami ! 😀 (to jest dwukropek i duże D)

  17. Opowiadanie z czeluści lasu daje do myślenia. Właśnie z kubkiem kawy przyszłam w gości i siedzę i dumam… Do marchewki nie lubię się przyznawać, ale nie ma co, na pewno jestem nią nie raz. Jajkiem też się bywa, choć akurat za tą formą twardnienia nie przepadam. Mam na myśli, że twardnieje też serce, a coś mi wciąż mówi, że to nie o to w życiu chodzi…
    Chyba każdy jest troszkę inny, bardziej lub mniej i na tym też polega urok tego świata :).
    Ciepło pozdrawiam sosnowy domek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: