Uczeń czarnoksiężnika – tajemnica Łużyc   20 komentarzy


Łużyce do dnia dzisiejszego pozostają tajemniczą i nieodkrytą krainą, zwłaszcza dla polskich powojennych mieszkańców prawobrzeża Nysy Łużyckiej. Tymczasem kryją wiele wspaniałych miejsc i tajemnych opowieści.

W trójkącie miast na Łużycach Górnych: Bautzen (łuż. Budiszyn), Hoyerswerda (łuż. Wojerecy) i Kamenz (łuż. Kamjenc) był niegdyś cieszący się złą sławą młyn na Koźlim Brodzie. Wszyscy okoliczni mieszkańcy obawiali się młynarza i jego 12 uczniów, a mieszkańcy pobliskiej Czarnej Chełmży za nic nie wybraliby się do młyna.

Pewnego styczniowego dnia , w czasach kiedy rządził na tych ziemiach elektor saski August II Mocny, trafił tam młody chłopiec, Krabat. Został uczniem. Intrygowało go wiele spraw we młynie: gdzie znika nocami jego 11 współtowarzyszy – uczniów?

Dlaczego nie powinien za nic poznać imienia Kantorki, którą pokochał, a która intonowała pieśni na Zmartwychwstanie Pańskie?

Co się miele w martwym mlewniku?

krabat01

Czas mijał. Młynarz, tak jak Krabat się domyślał, okazał się czarnoksiężnikiem, a czeladnicy jego uczniami. Po pierwszym roku także i Krabat został uczniem czarnoksiężnika i zaczął uczyć się czarnej magii. Jednakże wkrótce w strasznych okolicznościach zginął jego przyjaciel wśród czeladników, Tonda. W drugim roku znowu pochowano dobrego czeladnika, Michała. Krabat czuł, że w trzecim roku czarne chmury zbierają się nad nim i nad uczuciem jego i Kantorki…

Krabat+05

krabat_szenenbild_17jpeg_700x468

Ale oto poznał rolę Liszki i odkrył nowe oblicze Jura.

Z pomocą Kantorki postanowił zmienić bieg wydarzeń.

Tymczasem mieszkańcy Czarnej Chełmży i Kamjenca żyli swoim życiem, obchodząc kolejne święta kościelne roku, czasami się weseląc, a czasami złoszcząc, jak wtedy, kiedy Jur i Krabat pozwalali się sprzedać jako woły lub rumaki, a potem wracali do swojej postaci i znikali, a biedny nabywca zostawał bez wołu i bez sakiewki.

krabat11

krabat_szenenbild_34jpeg_700x468

Młyn mielił wciąż i wciąż, choć jako żywo nikt z okolicy, nawet tej dalszej, zboża doń nie przywoził, tylko w tę jedną noc w roku przybywał straszny zleceniodawca, którego bał się sam Mistrz.

krabat05

krabat02

Dziś wciąż stoi Straszny Młyn w Czarnej Chełmży, wciąż można go odwiedzać. A niedaleko nas, w lesie nad rzeczką nadal widać pozostałości młyna, w którym mielili potomkowie Ucznia Czarnoksiężnika. Kto odważy się przyjechać i zobaczyć? 😀

Uczeń Czarnoksiężnika to sławna historia łużycka, tak sławna, że powstał o niej film.

Fotosy w poście pochodzą właśnie z filmu „Krabat”, nakręconego w 2008 roku.

Krabat 1

A ja, żeby tradycji stało się zadość i roczny cykl życia trwał, szykuję się powoli do Zmartwychwstania Pańskiego.

Wyhaftowałam sobie słodki obrazek wiosenny, pełen kolorów, których po tej szarej bezsłonecznej zimie bardzo nam wszystkim brakuje.

obrazek2

I wiecie, że gościliśmy u siebie 2 lata temu potomków Krabata ze młyna? Naprawdę!

Od tego czasu jakoś wszystko lepiej w gospodarstwie zaczęło się układać, choć tuż przed ich wizytą wszystko zdawało się że runie nam na głowy… 🙄

Advertisements

20 responses to “Uczeń czarnoksiężnika – tajemnica Łużyc

Subscribe to comments with RSS.

  1. Lubię bardzo Krabata, filmu jeszcze nie widziałam. Czytałam książkę i mnie oczarowała!

  2. To moja ukochana ( jedna z wielu ukochanych) książek dzieciństwa. Ale nie myślałam że ma korzenie w legendzie.
    Film wiernie oddaje klimat książki

  3. Jakiej produjcji ten film?

  4. Witaj, wszystko ciekawe i takie magiczne.
    Świetna praca, uwielbiam hafty, choć ostatnio nic nie robiłam.

  5. jakie to ciekawe!a haft piękny:)

  6. Fajnie, że Cię to zaciekawiło, bo widzę, że dopiero teraz, tyle dziesiątek lat po wojnie, zaczynamy powoli (bardzo powoli) starać się poznać tradycje naszych ziem tutejszych i zacząć myśleć, że są wspólne – dla Łużyczan i dla nas, dzisiejszych mieszkańców prawobrzeża.

  7. oj, prawda! urodziłam się na Górnych Łużycach (na samej granicy, bo w Lubaniu) i ubolewam nad tym, że tak niewiele wiem o tej krainie.Dobrze,że nasza świadomość historyczna się zmienia i można uzyskać więcej informacji.

  8. Piękna hostoria. Może skuszę się i przyjade zobaczyć ten młyn, może odrobinę orkiszu zmielisz dla mnie w nim ?
    Mam nadzieje ,że wróce….

  9. Laptop już wie, ze jedzie na urlop 🙂

  10. Uff, może za pomocą FB uda mi się zakomentować za pierwszym razem 🙂 Bardzo mi się podobają zdjęcia z Krabata, którego – przyznam z zawstydzeniem – nigdy nie widziałam na oczy! Chętnie obejrzę, bo krajobrazy cudne … Ale hitem jest haft – różowy rulez tej wiosny, razem z zielonkawym trawiastym, więc kochana, trafiłaś w samo sedno!!!!
    Uściski dla wszystkich mieszkańców DPS!
    (Jeżeli mnie widać, to wreszcie będę komentować bez rzucania kompem na widok różnych dziwnych hocków, które za każdym razem dzieją się przed moimi oczami – to chyba problem zmiany bloga z wordpressa na blogspot – wordpress mnie zapamiętał i nie przyjmuje do wiadomości, że jestem pod innym blogiem 🙂 )

  11. Hurrraaaaa! Udało się za pierwszym razem!
    Buziaki! 😀

  12. Też mam silny brak różowego i zielonego po tej szarej zimie, ileż mozna na szaro i biało? 😀
    I cieszę sie ogromnie, że udało się wreszcie pokonać wordpressa! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: