Kochać ziemię – jakie to łatwe!   6 comments


Życie na wsi biegnie zawsze swoim torem, niezależnie od wszystkich zaplanowanych (i niezaplanowanych😉 ) przez nas wydarzeń. Rano, raniuśko wstaję i idę w pole, bo potem będzie ze gorąco. Po drodze wdycham rześkie powietrze i zapach świeżo skoszonego siana na łące sąsiada. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego ten zapach działa tak przyjemnie na nas? Nie wiem, dlaczego tak jest, ale wystarcza mi korzystanie z tej radości!

Powoli idę wzdłuż naszego pola – w tym roku tutaj posialiśmy żyto, orkisz jest na innym kawałku. Wyrosło to żyto przysłowiowo – niczym gaj, wyższe od nas obojga! Sama radość w sercu, kiedy się patrzy na takie pole, a w głowie samo się pojawia: wpłynąłem na suchego przestwór oceanu…

100_9612

 

100_9611

 

100_9613Kiedy dochodzę już do grządek warzywnych, wiem, że na polu bliżej lasu, tam gdzie ostatnio była przewracana ziemia, są żurawie. Zawsze razem oba. Ich klangor to mój ulubiony głos ptasi, tak donośny, a zarazem tak tęskny!

100_8903

100_8904

 

 

Nad lasem kołuje myszołów, szuka zdobyczy. Teraz poluje bardzo często, codziennie go widzę, jak kołuje nad naszym polem i sąsiednimi łąkami. Musi wykarmić młode, więc pracuje niestrudzenie. Znacie głos myszołowa?

A potem, kiedy już plecy mówią mi, że czas wracać i odpocząć, idę i mam taki widok:

100_9615

 

Wrócę, coś przegryzę i pójdę do ogrodu, tam też dużo pracy…

100_9616

100_9617

100_9618

Wszystkiego dobrego, kochani!😀

Posted 4 Lipiec 2014 by podsosnami in Mój kawałek świata

Tagged with , , , ,

6 responses to “Kochać ziemię – jakie to łatwe!

Subscribe to comments with RSS.

  1. święte słowa. Mój Dziadek uważał, że ziemia to największe dobro, które trzeba chronić, bo wyżywi i da schronienie… w czasie wojny wykopał schron ziemiankę i moja Babcia mieszkała tam z małymi dziećmi po kilka miesięcy w czasie wojny. Jeśli zasiejesz i zadbasz to zbierzesz:))

  2. Piękne i prawdziwe. I bardzo „po mojemu”. Choć mój kawałek ziemi jest w lesie, ma niewiele arów, stoi na nim pasieka. Ale serce rośnie jak się na to patrzy🙂

  3. Już niedługo własnymi oczami na to spojrzę🙂

  4. Z ziemią można się naprawdę silnie związać, nawet jak jej się nie odziedziczyło , tylko nabyło samemu od zera

  5. Wczoraj raniutko słuchałam czapli. Co roku obiecuję sobie wyprawę do lasu by ich poszukać. Czasami przelatują nisko nad łąką przed oknami naszego salonu🙂
    Myszołów teraz rzadziej się pojawia, bo zimą ścięto starą olbrzymią wierzbę przy drodze do nas. Siadywał na jej czubku lustrując okolicę.
    Za to więcej jest drobnych ptaszków i jeden ze słowików przeniósł się bliżej. Już lipiec, a on ciągle wyśpiewuje „sofija-filip”. Chyba nie znalazł partnerki. Oby wrócił za rok i miał więcej szczęścia.🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: