Szybko, biegiem!


Tak właśnie teraz robimy większość rzeczy w gospodarstwie. A dzieje się mnóstwo! Pisałam o warsztatach serowarskich – warsztaty już za nami, było cudnie, poznaliśmy wspaniałych nowych ludzi, nauczyliśmy się mnóstwa nowych rzeczy, wysłuchaliśmy przy ognisku mnóstwa nowych opowieści. A i nasz basen nie stał pusty, bo pogoda nie żartowała i mieliśmy przez cały czas 35*C w cieniu! Trzeba więc było znaleźć też czas na przerwę w pracy i wskoczenie do basenu na małe orzeźwienie. 😉

P1190107

P1190176

P1190074

P1190148

IMG_4379

 

I zaraz jak skończyły się warsztaty,dojrzało zboże i trzeba było zrobić żniwa.Najpierw podkaszanie pola,żeby kombajn mógł na nie wjechać i zacząć pracę. Ale w czasie podkaszania… Konieczne jest użycie kosy,przydaje się też sierp. No i nie może się obejść bez osoby,która odbiera skoszone zboże spod kosy i związuje powrósłem, żeby powstał snop, na fotkach widać Babcię i sąsiadkę, które związują snopki. Także nasi Goście nie zasypiali gruszek w popiele i pomagali jak mogli! 😀

P1190325P1190333

P1190340

P1190371

P1190460

A następnego dnia po żniwach spadł błogosławiony, długo oczekiwany deszcz! Uff, bardzo już na niego czekaliśmy, drzewa zaczęły w suszy i nieprawdopodobnym upale gubić liście i wyglądają, jakby była już jesień. Po deszczu ziemia na polu nawilgła, zmiękła, spulchniała. No to biegiem! I dzisiaj w słońcu i gorącu szybko robiliśmy drugą przerywkę marchewki, dopóki korzenie łatwo dają się wyciągnąć. 😉

Ot, takie zwykłe życie na wsi. Miłego weekendu, kochani!

Wasza gospodyni wiejska

Posted 26 Lipiec 2014 by podsosnami in Mój kawałek świata

Tagged with , , , ,

%d bloggers like this: