Czosnkowy pasztet z kań   11 comments


Ha! Chłop pole z kaniami zdybał! Patrzył i własnym oczom nie wierzył. Na dowód (bo wiedział, że i nam będzie trudno uwierzyć) pstryknął kilka zdjęć. Pole wygląda tak:
DSC_0114
DSC_0103
DSC_0105
DSC_0117

No i trzeba było coś z tym zrobić…
Suszenie to najłatwiejsza ale i najbardziej banalna możliwość, szukałam więc czegoś ciekawszego. I znalazłam! Czosnkowy pasztet z kań! Ponieważ nawet o czymś takim nie słyszeliśmy, postanowiliśmy przepis wypróbować. Pasztet został wykonany i spróbowany…
Pyszny! Zwłaszcza jeszcze ciepły, pychota! I smakuje prawdziwym pasztetem!
No to do rzeczy, oto przepis: należy wziąć kilogram kapeluszy grzybowych z kań, sparzyć je wrzątkiem i odcisnąć, po czym wszystkie podsmażyć na oleju z obu stron. Potem podsmażyć 2 cebule i 2 ząbki czosnku. Dodać do tego namoczoną i odciśniętą 1 czerstwą bułkę i 3 ząbki świeżego czosnku, po czym dwukrotnie zmielić to wszystko. Do masy dodać 3 żółtka i 4 łyżki tartej bułki, doprawić pieprzem, solą i majerankiem. Na koniec dodać pianę ubitą z pozostałych nam 3 białek i delikatnie wymieszać całość.
Masę wlać do foremki keksowej, posypać z wierzchu tartą bułką i słodką oraz ostrą papryką. Rozgrzać piekarnik do 170*C i piec około 40 minut, wyjąć z foremki dopiero po wystygnięciu.
Pycha, polecam!😀
DSC_0118
DSC_0120

Smacznego, kochani!

Źródło przepisu – tutaj.

Posted 11 Wrzesień 2014 by podsosnami in W sosnowej kuchni

Tagged with , , , ,

11 responses to “Czosnkowy pasztet z kań

Subscribe to comments with RSS.

  1. Nie każdy ma na podorędziu KG !!! kaniowych kapelutków… niestety😦 nawet tak prozaicznie a’la schabowy bym pożarła…

    • Zakładam, że u Ciebie, jeśli nie teraz, to niedługo się pojawią kanie w ilości dużej! U Ciebie wszystko rośnie i rozmnaża się, domy, zwierzęta i ogrody, kanie się nie wyłamią!😉

  2. Przepis prezentuje się smakowicie, zdjęcia to potwierdzają, ale skąd wziąć tyyyle kani. Pięknie te kanie w trawie wyglądają
    Pozdrawiam serdecznie

  3. Dziękuję… wiesz za co :hug:

  4. Toż to istny kaniowy najazd! Mniam!!!

  5. Kanie są zupełnie niedoceniane – moim zdaniem to najlepsze grzyby🙂

  6. ale pole kaniowe!
    fajny pomysł z tym pasztetem
    jak znajdę tyle kań (he, he) to też zrobię😛
    pozdrawiam serdecznie

  7. mnie mąż przytaszczył 2 skrzynki kań, w pracy (w lesie) znalazł. szkoda tylko, że nie wziął pod uwagę, że od 2 miesięcy nie spałam, tego dnia jeszcze nic nie jadłam (a była 16) i nawet nie byłam w wc bo nasz nowy mały ssak nie pozostawiał zbyt wiele czasu „dla siebie”. tak więc kanie wylądowały na kompoście – niestety. następnym razem powiem mężowi, żeby zrobił z nich pasztet🙂

    • OMG, gratulacje, kochana! Tylko czemu nie dbasz o siebie choć trochę, przecież to także dla dobra dziecka! Proszę, staraj się sypiać i jadać, bo padniesz jak mucha. Zdrowia i wszystkiego dobrego dla Was i dla maluszka!😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: