Archive for the ‘Dookoła naszego kawałka świata’ Category

Inspiracje świąteczne   8 Komentarzy

No nie da się ukryć – teraz to już czas do pracy się brać. Póki jesienne chłody i słońca panowały, troszkę szydełkowałam sobie. Udziergałam cieplutkie skarpetki na szydełku, jedne dla siebie, ażurowe i kobiece, drugie gładkie dla księcia małżonka 😉
Skarpetki robi się szybko i bez kłopotu, jedyna trudność to prawidłowe zrobienie pięty, dlatego zamieszczam fotkę. Widać na niej „cholewkę” skarpetki (robótki robiłam właśnie od góry począwszy) i piętę w kształcie swoistej klepsydry. Potem boki tej klepsydry zostają zszyte i powstaje udatna kieszonka, w którą nasza pięta pięknie się zmieści.
103_0612

A tutaj obie pary skarpetek w całej okazałości:
103_0927

Może któraś z Was też postanowi sobie na zimę takie wydziergać albo swojemu panu. 🙂

A teraz – proponuję garść inspiracji do świątecznych dekoracji. Proszę o wybaczenie jakości zdjęć, nie sprawił się aparat i fotografująca jakoś, ale mam nadzieję, że mimo to na coś się te obrazki przydadzą.
Bardzo mi się podoba pomysł Mikołajka (skrzata?trolla?) z drewnianego kołka i zielonych gałęzi z czapą, przesłodkie są wszystkie skrzaty mikołajowe, którym oczek nie widać, tylko nochalki i brody im spod czapek sterczą. Podoba mi się pomysł przystrojenia drzewka na biało z dużą ilością powieszonych kryształków, świetne! Wszystkie pomysły ciekawe, zapraszam więc na przydługi spacer po szwedzkiej i niemieckiej krainie Mikołajowej, z góry prosząc o wybaczenie jakości i ilości zdjęć.
103_0646

103_0656

103_0670

103_0673

103_0694

103_0696

103_0701

103_0710

103_0721

103_0724

103_0725

103_0742

103_0743

103_0744

103_0745

103_0756

103_0766

103_0774

103_0776

103_0777

103_0779

103_0780

103_0782

103_0817

103_0896

103_0905

103_0909

103_0911

Świąteczne sówkowe pozdrowienia – specjalnie dla pewnej wspaniałej Przyjaciółki, już Ona będzie wiedziała, że dla Niej…
103_0900

Pożegnam się widokiem skandynawskiej strony Bałtyku i życzę wszystkim cudownego, twórczego, radosnego czasu przygotowań do świąt!
103_0809

Reklamy

Park Mużakowski – jesienny, czarujący   7 Komentarzy

Zawsze bardzo czekam na jesień, bo oznacza wyciszenie, czyli stan, który bardzo lubię, jest mi niezbędny do właściwego funkcjonowania. No i – oczywiście! – jest taka piękna! Bez żalu żegnam upalne i głośne lato, suche i nieznośnie gorące dni, czas kiedy w lejącym się z nieba żarze trzeba podlewać i grządki na polu i wszystko wokół domu, ogród, sad, rośliny doniczkowe. Teraz nadszedł moment zwolnienia, wytchnienia, uspokojenia, zachwycenia. Babioletnie pajęczyny festonami rozciągają się we wrzosach leśnych i w trawach na polu, wieczorem z daleka niesie się niski basowy ryk jeleni, a księżyc świeci jasno, jaśniutko. Rano wszystko tonie w cichych mgłach, a we dnie… W ciągu dnia jest tak kolorowo, tak cicho, słonecznie!
W takiej porze parki są cudownym miejscem do spacerów. Pozwólcie więc, że zabiorę Was do Parku Mużakowskiego, o którym już tutaj pisałam. Jest jednak tak piękny, że zasługuje na to, by pisać o nim i pokazywać go jak najczęściej. 😀
Książę Puckler, jego projektant, był jednym z największych XIX-wiecznych znawców sztuki ogrodowej w Europie. Zaprojektował park krajobrazowy bardziej angielski niż strzyżony francuski, ale starannie rozmieścił osie widokowe i wykorzystał naturalne tarasy nad Nysą Łużycką, aby pokazać piękno natury i samych Łużyc. Przywiózł sobie z Arabii 11-letnią niewolnicę kupioną na targu, wyprosił ze swojej posiadłości słynną śpiewaczkę, czyniącą mu awanse, urządził komnaty w stylu arabskim, a pochować się kazał… w piramidzie, razem z księżną Lucie. Spoczywają tam do dziś.
Ciekawiście? No to o tym kiedy indziej, a teraz zapraszam na spacer, proszę zobaczyć jak wygląda książęce dzieło, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. 😉

103_0351

103_0356

103_0369

103_0376

103_0381

103_0384

103_0393

103_0413

103_0427

103_0441

Na wielu drzewach w parku można zobaczyć ślady prób ich ścięcia. Olbrzymy ocalały, bo… ich pnie po ciężkich walkach nad Odrą i Nysą są nafaszerowane ołowiem, jak dobra kasza sperką. Wszystkie piły się na tym ołowiu zatrzymywały i psuły!

103_0446

103_0447

103_0455

Posted 12 października 2014 by podsosnami in Dookoła naszego kawałka świata

Tagged with ,

Licheń – hit czy kit?   4 Komentarze

Wokół bazyliki w Licheniu było i wciąż jest wiele kontrowersji. Mówi się, że wyjątkowy pomnik braku gustu i przepychu, że komercja przede wszystkim, że ogrom pieniędzy, które mogły zostać przeznaczone na lepsze cele. Byłam w Licheniu lata temu, kiedy jeszcze był to właściwie wielki plac budowy, a gotowa była dopiero bazylika dolna. Już wówczas widać było, że będzie to ogromna świątynia, urządzona bardzo bogato. Wrażenie wówczas było przytłaczające i w sumie smutne. I jeszcze kilka dni temu powiedziałam, że Licheń to pomnik złego gustu i przepychu.

Ale… pojechaliśmy. 8 lipca minęła 25 rocznica naszego ślubu, męża Mama zamówiła nam mszę dziękczynną w bazylice. Chcieliśmy tam być. I oto po kilkugodzinnej podróży ukazały się nam takie widoki:

100_9904

100_9828

100_9805

 

 

100_9698

100_9760

100_9746

100_9704

100_9728

100_9726

100_9753

100_9750

I jeszcze niemniej ważna część licheńskiej świątyni: ogrody ją otaczające.

100_9765

100_9772

100_9773

100_9778

100_9789

100_9796

100_9801

100_9809

100_9810

100_9816

100_9834

I takie mam przemyślenia po tym wyjeździe: oczywiście, że w wielu miejscach myśl o bezguściu narzuca się sama. Jednak… w wielu miejscach pomyślałam: aha, to tak wygląda w Watykanie ten pomnik, to miejsce, znajomy z fotografii watykańskich widok… Świątynia jest ogromna. A wokół niej ogromne ogrody, w których niezliczona ilość pięknych miejsc. Pomników polskiej historii, można by lekcje postawy patriotycznej bez żadnego problemu prowadzić. Mnóstwo też po prostu pięknych cienistych zakątków, stawów z cudownie kwitnącymi liliami wodnymi, wszędzie jest pełno ławeczek w cieniu i miejsc pod daszkiem, żeby usiąść i odpocząć. Spacerując po świątyni i wokół niej mieliśmy oboje naprawdę dużo przyjemności! A do tego świetna organizacja. W każdym miejscu obecne wskaźniki, jak trafić do świątyni, kamiennej Golgoty, baru, których jest kilka, toalet, których nie brakuje. Tuż przy świątyni jest duży bezpłatny parking dla każdego. Obok kilka naprawdę dużych domów pielgrzyma, gdzie można zarezerwować wygodne pokoje. A naprzeciw świątyni piękne jeziorko, dające powiew świeżego powietrza w upalne dni. Tam jest po prostu… pięknie! 😀 Określenie, które natychmiast i natrętnie mi się nasuwa to „Watykan dla ubogich”. I to we wszystkich tego wyrażenia znaczeniach. Bo przecież to ogromnie ważne miejsce dla wielu osób, często starszych, których nigdy nie będzie stać na to, by pojechać i zobaczyć Watykan na własne oczy. Bazylika w Licheniu może dać im poczucie, że dotknęli i obejrzeli coś ważnego, coś wyjątkowego, a jeszcze jeśli wzięli finansowy udział w jej budowie, to myślę, że mają ogromną satysfakcję i poczucie radości. I choćby dlatego ta świątynia jest potrzebna.

Że komercja…? Ale gdyby nie było domów pielgrzyma, toalet, księgarni w bazylice z pamiątkami, byłoby bardzo źle i byłoby (i słusznie) wielkie narzekanie. Jest świetna organizacja, bary, toalety, noclegi i pamiątki i wszystek dochód idzie na to, żeby miały pracę osoby tam zatrudnione, a nadwyżki na utrzymanie i rozwój świątyni i terenów wokół niej. I bardzo dobrze – bo przecież znacznie sprawiedliwiej jest, żeby to ci, którzy stworzyli to miejsce, korzystali z profitów – prawda?

Podsumowując więc – jak dla mnie HIT!

Wasza zdumiona i szczęśliwa gospodyni wiejska. 😀

Posted 10 lipca 2014 by podsosnami in Dookoła naszego kawałka świata

Tagged with ,

Miśnia – jak się robi cuda   7 Komentarzy

Bo nie inaczej człowiek w myśli nazywa to, co można w miśnieńskiej fabryce porcelany obejrzeć. Porcelanowe cuda powstają tutaj wciąż, a przyjrzenie się procesowi ich tworzenia jest arcyciekawe.

Porcelana najpierw jest szarą masą plastyczną, podobną do gliny. Taką masę wtłacza się do formy, starannie, żeby nie powstawały pęcherze powietrza. Jedno porządne dociśnięcie i… mamy przyszłą filiżankę lub detal porcelanowy.

100_8950

Nie jest to jednak takie proste. Miśnieńska wytwórnia robi nie tylko filiżanki, ale tworzy wiele skomplikowanych i pięknych form, np. figurki i posążki. Czasem takie rzeczy miewają uszkodzenia lub niedokładności i trzeba je poprawić albo po prostu dodać jakieś detale do wyrobu.

100_9031a

Na zdjęciu widzicie trzy figurki – to takie same figurki, tylko każda kolejna jest po wypaleniu. W czasie wypału każda rzecz traci 16% ze swojej wielkości. Możecie więc zobaczyć, jak zmienia się wielkość figurki po każdym kolejnym wypale.

Pani widoczna na zdjęciach to osoba naprawiające różne uszkodzenia powstałe w procesie tworzenia cuda. Na zdjęciu widać, jak na dłoni formuje płatki kwiatu, który następnie umieści w kompozycji. Precyzja i piękno detali są niezwykłe, a jeszcze bardziej niezwykłe jest patrzenie na to, jak precyzyjnie i pozornie łatwo poruszają się dłonie twórców tych cudów.

100_9034

100_9036a

Tutaj na najniższej półce mamy pokazany proces powstawania wzoru na gotowym talerzu. Niektóre wzory są najpierw wstępnie nanoszone na wyrób za pomocą folii perforowanej, jak na pierwszym talerzu z lewej. Potem talerz trafia do malarki lub malarza i powstaje wzór – za fotografii słynny miśnieński wzór cebulowy. Na talerzu nr 4 możemy zobaczyć, że szkliwo przed wypałem jest nieprzezroczyste i prawie całkowicie znika pod nim namalowany wzór. Ostatni talerz jest po wypaleniu – szkliwo stało się przezroczyste, farba uzyskała właściwy kolor, a talerz stał się mniejszy.

Na regale tym mamy pokazane najbardziej znane wzory porcelany miśnieńskiej: cebulowy (niebieski), bluszczowy (zielony z lewej) i ornamentalny (zielony z prawej).

100_9045a

A tutaj można zobaczyć, jak inne są kolory farb przed wypaleniem – każdy kolejny wypał powoduje zmianę koloru wzoru.

A teraz… teraz pozostaje tylko wejść na sale wystawowe i oglądać, oglądać, oglądać…

100_9060

100_9065a

100_9067ab

100_9070a

100_9073a

100_9078

100_9115

100_9125

100_9143

100_9135

100_9155

100_9153

100_9156

100_9157

Miłego weekendu, kochani!

Posted 13 czerwca 2014 by podsosnami in Dookoła naszego kawałka świata

Tagged with , ,

O porcelanie Portmeirion i Wedgwood   20 Komentarzy

Wiecie już na pewno, że uwielbiam piękną porcelanę. Dzisiaj chciałam Wam pokazać dwa zupełnie niezwykłe miejsca z porcelaną: sklepy firmowe porcelany angielskiej Portmeirion i Wedgwood. Wizyta w tych miejscach omal nie przyprawiła mnie o zawał serca, bo NIE MOGŁAM kupić każdego wyrobu, a podobało mi się tak bardzo wiele!

Oba sklepy położone są w Wielkiej Brytanii, w hrabstwie Staffordshire, które jest sercem angielskiego wytwórstwa porcelany i fajansu. Najważniejszymi miastami były dla porcelany Stoke on Trent i Longton, gdzie narodziły się legendy.

Porcelana angielska zrodziła się właśnie w Stoke on Trent, ponad 200 lat temu, pod koniec XVIII wieku. To właśnie wtedy, w 1795 roku,  wynaleziono tam zupełnie nową odmianę porcelany, zwaną Bone China. Bone (kość), bo do masy ceramicznej dosypywana jest spora ilość popiołu kostnego, a china to w odniesieniu do ceramiki po prostu słowo oznaczające porcelanę, nie kraj jej pochodzenia. Porcelana angielska od tamtego czasu stała się znana ze szczególnych właściwości: cieniutkich przejrzystych ścianek, mniejszej podatności na stłuczenia, większej trwałości (nawet dzisiejsze zmywarki jej nie szkodzą) i szczególnie pięknego, bogatego wzornictwa. Z czasem losy wytwórni zmieniały się, aż została nazwana Portmeirion (także Spode). Sklep firmowy wytwórni jest do dzisiaj celem wycieczek całych autokarów miłośników porcelany – zapraszam więc i ja do jego obejrzenia.

100_7405

100_7454

100_7456

100_7458

100_7459

100_7462

100_7466

100_7468

100_7470Skoro jednak jest się w Staffordshire, bezwzględnie należy także zobaczyć drugi sklep firmowy, fabryki Wedgwood. Pierwsza manufaktura powstała nad Tamizą, ale po kilkudziesięciu latach została przeniesiona własnie do Longton, będącego częścią zespołu miejskiego Stoke on Trent. Tam też, ze względu na wyjątkową jakość i wzornictwo swoich wyrobów, wytwórnia nosząca dotychczas nazwę Doultonware od nazwiska swoich właścicieli, uzyskała królewską nazwę Royal Doulton. Królowa Wiktoria doceniła tę jakość, ukochała także jeden z wzorów porcelany Royal Albert, znany jako Albert Old Country Roses. Róże są uważane za symbol Anglii, a wzór produkowany jest do dziś – jak dotąd w wytwórni powstało ponad 150 milionów egzemplarzy z tej serii. Oto ona:

100_7558

100_7561Poznajcie i inne wyroby z Wedgwood, zwłaszcza tak charakterystyczną dla nich niebieską i grafitową porcelanę z białymi figurami w trójwymiarze, także jedną z moich ulubionych. Prócz tego wspaniałe kryształy, słynne na cały świat porcelanowe figurki, wiele przepięknych wzorów porcelany stołowej.

100_7543

100_7544

100_7548

100_7555Zwróćcie proszę uwagę na cenę tego porcelanowego obrazka poniżej, który był naprawdę niewielki. Z jakiegoś powodu został przeceniony i kosztował ponad 800 funtów. Przed przeceną… grubo ponad 1600 funtów!!!

100_7553Porcelana figuralna, ta kolorowa… moja ulubiona.

100_7554

100_7556I jeszcze kilka piękności Royal Albert.

100_7564

100_7563

100_7565

100_7566Oglądam teraz kilka filiżanek i talerzyków tam kupionych i cieszę się, że mogłam je kupić tam, gdzie powstały, że poznałam ich miejsce „urodzenia”. Kruche, piękne, delikatne – angielskie piękności. Miłego wieczoru!

Porcelanowo-kulinarny post z Drezna i Miśni   15 Komentarzy

Post będzie dzisiaj bardzo porcelanowy, bowiem chcę Was zaprosić do zwiedzenia z nami miast słynnych z porcelany: Miśni (Meissen) i Drezna.  Oba miasta są niezwykłe, ich historia sięga średniowiecza i widać to na ulicach. W Meissen, leżącym zaledwie ok. 27 km od Drezna, największe atrakcje są dwie: katedra i… sklepy z porcelaną miśnieńską, oczywiście! 😀 Przeszliśmy starymi uliczkami miasta i weszliśmy do katedry, a potem… Ale po kolei. Oto Miśnia w całej okazałości:

100_7056

100_7044Tutaj przed nami  katedra miśnieńska, jej patio wewnętrzne i samo wnętrze:

100_7061

100_7070

100_7071I miśnieńska porcelana, prosto ze sklepów:

100_7045

100_7046A oto jeden z najbardziej znanych wzorów porcelany miśnieńskiej, tzw. wzór cebulowy:

100_7048

100_7049Całkiem niedawno we wciąż działającej miśnieńskiej fabryce porcelany miały miejsce dość tajemnicze wydarzenia. W 2010 roku ludzie stojący przed bramą wytwórni porcelany usłyszeli brzęk tłuczonych wyrobów. Brzęk był donośny, trwał dłuuuugo, spowodował spore zgromadzenie przed bramą i wiele domysłów. Mówi się, że fabryka, nie mogąc sprzedać swoich wyrobów, zdecydowała się na zniszczenie części z nich, podobnie jak niszczy się zboże w czasie klęski urodzaju. Nie chciano obniżać ceny, aby marka nie straciła wartości… 😦

Dzisiaj te wydarzenia upamiętnione są na wystawie jednego ze sklepów.

100_7088Podobno wtedy wiele ciężarówek ze stłuczką porcelanową wyjeżdżało z wytwórni…

Meissen było kiedyś stolicą Saksonii, jednego z trzech wolnych państw na terenie Niemiec. Jednak nie znalazło uznania w oczach księcia Alberta i pod koniec XV wieku  przeniósł on stolicę landu do Drezna.

Tutaj powstał z czasem Zwinger, przepiękny barokowy pałac Augusta Saskiego, tutaj także zaczęto wytwarzać porcelanę wg technologii miśnieńskiej.

Ale nie pokażę Wam dzisiaj Zwingera, o nie! Dzisiaj tylko porcelana króluje na blogu, spójrzcie więc na arcydzieła z porcelany, które można obejrzeć na wystawie w pałacu.

100_7139

100_7140

100_7144

100_7145Zdjęcie powyżej przedstawia niezwykły przedmiot, związany nieco z naszymi okolicami, pozwólcie więc, że opowiem jego dzieje. Otóż jest to wykonany w XVII wieku porcelanowy model pomnika Augusta. Został on zamówiony przez wszechwładnego ministra skarbu, hrabiego Heinricha von Bruhla, który zbudował przepiękną barokową siedzibę dla siebie w oddalonych od nas o 10 km Brodach. Dziś siedziba hrabiego jest zrujnowana, ale kto wie – może jeszcze się podniesie… Wracając do modelu – August na koniu miał być przedstawiony w większych od naturalnych rozmiarach, z liczną asystą u stóp cokołu. Całość miała być wykonana z miśnieńskiej porcelany. Powstał projekt porcelanowego pomnika i ten model w małej skali, który widać na fotce, niezwykle piękny i precyzyjny. Oczywiście, model jest z miśnieńskiej porcelany.

Na koniec chcę Was zaprosić do niezwykłej i bardzo klimatycznej restauracji w Dreźnie. Niedaleko zamku jest zaułek o nazwie Terrassengasse. W tym zaułku zaś mieści się Kunst Cafe Antik. Weszliśmy i… wsiąkliśmy! Znaleźliśmy się w przepięknie urządzonym antykwariacie, pełnym wspaniałych mebli, obrazów, luster, żyrandoli, porcelany i wielu innych przedmiotów. Na każdym zabytkowym meblu można było usiąść, przy każdym stole zjeść obfity, smaczny i niedrogi posiłek. Fantastycznie!!! Sute danie obiadowe, jelenina z ziemniakami i czerwoną kapustą, pięknie podana, wspaniale przyrządzona, kosztuje niecałe 13 euro. Nie bójcie się więc ruiny finansowej i śmiało wchodźcie, na pewno Wasz portfel to wytrzyma, a zjedzenie obiadu w takim wnętrzu – bezcenne!

100_7199

100_7197

100_7159

100_7160

100_7162

100_7163

100_7169

100_7170

100_7173

100_7179

100_7191Czas kończyć ten jak zwykle przydługi post, dziękuję wszystkim, którzy dali radę dotrwać do końca! 😉

Miłego wieczoru kochani!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ogród Róż w Forst – 100 lat!   8 Komentarzy

Kochani – cóż tu dużo pisać, wszystko napisane w tytule. Pozwólcie zabrać się na piękny spacer, w niezwykłe miejsce, w którym nie tylko morze róż ale i innych kwiatów kwitnie. Uwaga – duuuuużo zdjęć! 😉

 

100_6535

100_6543

100_6545

100_6549

100_6550

100_6554

100_6564

100_6569

100_6570

100_6571

100_6579

100_6581

100_6583

100_6585

IMG_8597

100_6595

100_6610

IMG_8513

IMG_8515

IMG_8531

IMG_8548

IMG_8553

IMG_8556

IMG_8571

IMG_8574

IMG_8587

IMG_8588

IMG_8593

IMG_8613

IMG_8618

IMG_8627

IMG_8635

IMG_8645

IMG_8650Bardzo mnie korci, żeby wstawić jeszcze wiele zdjęć, ale wiem, przekroczyłam wszelkie normy przyzwoitości, jeśli idzie o ilość zdjęć w jednym poście. 😳

Róże w Forst już w większości przekwitły, ale ogród ma wiele pięknych roślin, nie tylko róż, więc odwiedźcie go, jesli tylko będziecie mogli!

Miłej końcówki tygodnia! Wasza zabiegana gospodyni wiejska. 😀

 

Posted 22 sierpnia 2013 by podsosnami in Dookoła naszego kawałka świata

Tagged with , ,

%d blogerów lubi to: