Archive for the ‘Konfitura’ Tag

Ziołowo, przetworowo   22 Komentarze

Pogoda u nas w tym roku  tak sprzyja roślinom, że rosną pięknie. Zioła także. Ususzyłam już duuużo ziół, zaczyna kwitnąć powolutku hyzop, więc za chwileczkę, za dzień lub dwa, także go zetnę i ususzę. Moja półeczka wiedźmy – zielarki szybko pęcznieje słoiczkami z wszelakim dobrem ziołowym. 😉

100_6271

 

100_6455

 

Póki co prawie cały mój czas pochłaniają przetwory. Powstało już duuużo syropu truskawkowego i powideł truskawkowych z różą wg Green Canoe, robię co roku te powidła i co roku od nowa powala mnie ich niezwykły smak.

Zrobiłam też przepyszny sok z kwiatów czarnego bzu wg przepisu koleżanki z forum, Ew-ki. Należy uzbierać 40 baldachów kwiatowych bzu i zalać 4 litrami wody, a do tego wrzucić 4 cytryny, wyszorowane i pokrojone. Zostawić na 48 godzin, a potem dobrze odcisnąć całość i przecedzić, dodać 4 kg cukru i podgrzać, żeby cukier dobrze się rozpuścić. Gotowy sok rozlać do słoiczków, pasteryzować 15 minut. Pycha!!! 😀

Bardzo podobnie zrobiłam syrop różany. Płatki róż zalałam niewielką ilością wody tak, żeby je przykryła, dodałam cytryny i zostawiłam na dobę. Potem dodałam więcej wody i tyle cukru, aby na każdy litr wody przypadał go 1 kg. Podgrzać, odcedzić, pasteryzować. Jaki zapach ma ten syrop, to nie jestem w stanie Wam opowiedzieć!

100_6440

100_6443

Zmieniło się odrobinę u nas. Stara Szafa przesunęła się i zrobiła miejsce dla skrzyni posagowej prababci, szafeczka z przyprawami ziołowymi też zmieniła miejsce, a na podłodze w jadalni wreszcie pojawiły się panele. Ileż teraz jest łatwiej utrzymać czystość, niż na wcześniejszym betonie zasłanym dywanikami! 😎

100_6441

100_6444

100_6265

100_6454

Przed jadalnią zakwitła lawenda, a na ścianie zawisło nasze stare okno.

100_6451

100_6452

Znaleźliśmy jednak czas, aby pojechać do Spreewaldu i popłynąć po kanałach Sprewy, znowu zachwycić się urodą tamtego regionu, zwiedzić skansen łużycki i wszystko obfotografować. Obiecuję duuużo zdjęć w następnym poście!

A póki co, robiąc przetwory, obserwuję jaskółki, które co roku zakładają gniazda w naszej stodole. Małe jaskółczęta już są całkiem duże i nie mieszczą się w gnieździe, więc śpią, o tak:

100_6274

Miłej niedzieli! 😀

Reklamy

Truskawki, róże i Newcastle   15 Komentarzy

Przez chwilę mnie nie było, bo pojechaliśmy do Newcastle w Anglii. Przed wyjazdem jeszcze w szalonym pośpiechu, w przeddzień, robiłam TRUSKAWKI Z RÓŻĄ  Asi z Green Canoe.  Wypróbowałam jej przepis w ubiegłym roku i truskawki są naprawdę fantastyczne, a jakie proste w przygotowaniu! Róże nie są jednak przez mnie pracowicie ucierane, tylko wkładam je do blendera, dodaję nieco przegotowanej wody i w kilka minut mam różany mus. 😉 Powidełka są przepyszne, a goście nie mogą się ich nachwalić. 😀

Nazajutrz pojechaliśmy oboje do Anglii, do miasta, które bardzo lubię, czyli do Newcastle upon Tyne. Niezmiennie jestem  szczęśliwa, kiedy mogę pochodzić po tym mieście i pooddychać jego powietrzem.

Bardzo lubię jego kamienną architekturę.

Mają tam świetny most millenijny, który jest podnoszony, kiedy przez rzekę płyną nieco większe statki:

Chcę też pokazać Wam dzisiaj pewne fascynujące miejsce, o którym próżno szukać informacji w przewodnikach turystycznych. Galeria, która się nazywa Central Arcade i mieści się w sercu miasta, tuz przy monumencie Grey’a, jest doprawdy niezwykła. Obejrzyjcie ją na zdjęciach – KAŻDY detal dekoracyjny jest tam wykonany z kafli ceramicznych, takich, jakie stosuje się do dzisiaj w piecach i kuchniach kaflowych. Ale TE kafle… Sami zobaczcie:

Wśród kameralnych uliczek z zadbanymi ogródkami

spotkaliśmy ABSOLUTNIE ZDUMIEWAJĄCEGO kota.

Pół tygrysa, pół lamparta. 😮 Na wysokich szczupłych łapkach, ale bardzo przyjazny i domagający sie wszystkich możliwych pieszczot. Widzieliście kiedyś kota w lamparcie cętki??? No to proszę:

Gdyby to nie była Anglia, żadna siła nie odwiodłaby mnie od zabrania tego cuda do domu!

I jeszcze tylko jedno cudo, wyszperane na pchlim targu nad morzem. Brzeg nadmorski taki:

Bulwar nadmorski taki:

I pchli targ na peronie taki:

A na targu takie cudeńko:

Zakochałam się w tej maszynie od pierwszego wejrzenia, ale niestety – samolotowe limity wagi bagażu… 😦 Ale mam ja przynajmniej na zdjęciach! 😀

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłego tygodnia, kończąc robić kolejne słoiczki rzodkiewek w curry. 😉

 

Cytrynowe papierówki   Leave a comment

Dzisiaj przepis na słodki i gęsty dżemik z papierówek, który bardzo lubi mój syn.

Papierówki zetrzeć na grubej tarce. Na każdy kilogram tak startych jabłek wcisnąć sok z 4 cytryn, starannie wybierając pestki. Z 1,5 kg cukru i 3 szklanek wody ugotować syrop. Jabłka z cytryną wrzucić do syropu i smażyć 15 – 20 minut, najpierw na większym ogniu, potem na mniejszym. Nakładać do słoików, dobrze zamknąć. Apertyzować 20 minut.

Smacznego!!!

Posted 13 stycznia 2010 by podsosnami in W sosnowej spiżarni

Tagged with , , , ,

Truskawki w konfiturze   Leave a comment

Kilogram oczyszczonych i opłukanych owoców przesypać 30 dag cukru i zostawić na co najmniej 4 godzinki. Potem zagotować syrop z ćwierć litra wody i 70 dag cukru i na taki wrzący wrzucić truskaweczki. Teraz nie mieszać, a tylko potrząsać rondlem i gotować na wolnym ogniu. Zagotuje się – odstawić na parę minut. I tak kilka razy. Następnego dnia znowu tak gotować – az owoce staną się szkliste. Powinny byc całe. Słoiczkować, apertyzować 20 minut.

Często spotykam się z problemem ciemnienia (brunatnienia lub szarzenia) truskawek w przetworach. Sposobów na to jest kilka, najprostszy to dodanie do dżemu lub konfitury soku z cytryn, można go zastąpić kwaskiem cytrynowym, albo dodać łyżkę czystej wódki – też pomoże w utrzymaniu pięknego czerwonego koloru truskawek w przetworach.

Można też zrobić

TRUSKAWECZKI Z PORZECZKAMI W GALARETCE

Z soku wyciśniętego z pół kg owoców i dodanego kilograma cukru zagotować syrop. Zalać nim kilogram świeżych truskawek i zostawić na noc. Nazajutrz wziąć 1/2 kg obranych porzeczek, wymieszać w rondlu z kilogramem cukru i podgrzewać aż cukier się rozpuści. Przetrzeć je przez sito.
Teraz truskawki z syropem doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu 20 minut. Potem wystarczy dodać przetarte porzeczki, wymieszać i pakować do słoiczków. Apertyzować. Pyszności!!!

Posted 13 stycznia 2010 by podsosnami in W sosnowej spiżarni

Tagged with , , , , ,

%d blogerów lubi to: